Jego zdaniem, rozmowy o wysłaniu lotniskowca w region zatoki Perskiej nie jest nowy, i w ten sposób STANY zjednoczone chcą zwiększyć prawdopodobieństwo wojny”. Przypomnijmy, że 10 maja Pentagon zatwierdził wysłanie desantowo-śmigłowca statku USS Arlington i kompleksu Patriot na Bliski Wschód.
W Iranie spotykałem kobiety jako kierowców autobusów komunikacji miejskiej a widokiem oczywistym jest kobieta prowadząca samochód osobowy. Warto przypomnieć, iż dla porównania w Arabii Saudyjskiej kobiety były pozbawione prawa do kierowania każdym pojazdem mechanicznym a zmieniło się to dopiero w 2019 roku.
W protestach przeciw brytyjskiemu monopolowi wzięły udział wszystkie grupy społeczne, również kobiety, co było dotąd niespotykane. Palenie rzuciły nawet te, które należały do haremu szacha. Brytyjska firma zbankrutowała dwa lata później i zmuszona była wycofać się z Iranu. Motyw tytoniu powraca również współcześnie.
Terroryzm w Iranie. Czyli to co zwykle budzi najwięcej emocji i strachu. Od 2010 do 2020 roku w Iranie miało miejsce łącznie 6 ataków terrorystycznych. Zginęło w nich ponad 120 osób. Co jednak ogromnie odróżnia te ataki od przeprowadzanych w innych krajach, to ich cel. Bowiem zaledwie jeden z nich skupiał się wyłącznie na
Twórzmy razem! Obejmij mnie patronatem: https://patronite.pl/globstoryStalkuj mnie na fejsie : https://www.facebook.com/globstory/Centrum dowodzenia: http://
jelaskan hambatan dan tantangan dalam penegakan ham di indonesia. Iran to z pewnością jedno z tych miejsc, które zapamiętuje się na długo. W kilku ostatnich historiach opowiadałem o tym fascynującym kraju, jego zabytkach, mieszkańcach, a także, co nieuniknione, o skomplikowanej polityce, która definiuje obraz tego miejsca poza jego granicami. Przyszedł w końcu czas, aby napisać co nieco o tym, jak praktycznie podejść do wyjazdu do Iranu i jak zorganizować sobie mniej więcej dwutygodniowe wakacje w kraju, który naprawdę nie jest aż tak odległą i obcą krainą. Jeśli ktoś zdecyduje się na wyjazd na własną rękę, mam nadzieję, że kilka poniższych, praktycznych informacji, pomoże w zrealizowaniu zamierzonego celu. Bazując na swoich doświadczeniach, ale także na historiach kilku innych osób, które w ostatnim czasie odwiedziły Republikę Islamską, postanowiłem podsumować kilka ważnych informacji, takich jak: Lot do Iranu, czyli jak dolecieć na miejsce i nie przepłacić. Wiza do Iranu, czyli coś, co jest tematem dosyć kontrowersyjnym, bo ile osób, tyle historii Waluta w Iranie, gdyż jak przystało na Persję, nic tam nie jest łatwe, a tym bardziej płacenie Ceny w Iranie, gdyż wiele osób myśli, że Iran to Kambodża i za 20 złotych przeżyje tydzień. Nie przeżyje Internet w Iranie, gdyż w czasach, gdy wszystko mamy na ekranie telefonu, Iran może irytować swoją siecią Przemieszczanie się, bo każdy chce wiedzieć, jak przez 2 tygodnie przejechać najsprawniej Zwiedzanie, bo ludzie chcą wiedzieć, co warto zobaczyć Książki, gdyż ludzie chcą wiedzieć więcej aniżeli tylko to, co zobaczą ich oczy Lot do Iranu. Trzy lata temu, gdy planowałem po raz pierwszy dostać się na miejsce, zakupiłem bilet na połączenie LOT-u z Warszawy do Erywania. Następnie planowałem przejechać nocnym autobusem ze stolicy Armenii do Teheranu. Wtedy nie dotarłem do Iranu, ale w końcu udało się to po chwili oczekiwania. Okazja pojawiła się rok temu, gdy tureckie linie lotnicze Pegasus wypuściły pulę tanich biletów ze Lwowa do Teheranu przez Stambuł. Dla osób z południowej Polski jest to nie lada gratka, gdyż dojazd do Lwowa nie stanowi najmniejszego problemu, zaś cena, lekko ponad 400 złotych za osobę w dwie strony, była nie zwykle atrakcyjna. Pegasus dosyć często udostępnia bilety w bardzo dobrej cenie, które często nie przekraczają 1000 złotych za lot do Iranu, tak więc warto obserwować i warto rozważyć opcję lotu ze Lwowa, do którego dojazd z Krakowa kosztuje zaledwie kilkadziesiąt złotych. I owszem, Lwów jest bezpieczny i póki co, nie ma się czego obawiać. Sam lot minął zupełnie bezproblemowo. Odprawa na małym lwowskim lotnisku przebiegła ekspresowo, kilkugodzinne oczekiwanie w tureckim porcie lotniczym pod Stambułem było odrobinę długawe, jednak wystarczające, by przeczytać sobie książkę lub zobaczyć jakiś film. Wylot ze Stambułu odbył się z niemałym opóźnieniem, ale jest to najwidoczniej wkalkulowane w ich czas lot, gdyż na miejsce przylecieliśmy prawie o czasie. Wiza do Iranu. W tym temacie nasłuchałem się już tylu wersji, ile osób, z którymi rozmawiałem na ten temat. Mając wszystko zaplanowane i czekając z niecierpliwością na wyjazd, nie chcieliśmy zakładać żadnego ryzyka. W naszym przypadku odpadała tzw. „visa on arrival” wyrabiana na lotnisku, gdyż nie przepadamy za najdrobniejszymi elementami ryzyka, gdy wyjeżdżamy na od dawna zaplanowany urlop. Nie chciało nam się także jeździć do Warszawy, więc postanowiliśmy użyć jednej z krakowskich agencji zajmujących się wyrabianiem wiz. Biznes wprawdzie nie jest to tani, jednak wszystko poszło sprawnie i po kilku dniach oczekiwania paszporty wróciły wraz ze świeżo upieczonymi wizami. Wszyscy zainteresowani tym, jak samemu wyrobić wizę bez udziału pośredników, mogą przeczytać o tym w artykule Pawła Osmólskiego na jego blogu, gdzie także opisywał swoje podróże do Iranu. Także na świeżo, mogę potwierdzić, że „visa on arrival” wydawana na lotnisku może zostać uzyskana bardzo szybko i sprawnie, co potwierdziła mi właśnie Kamila z bloga Kami and the rest of the world. Opcji jest więc wiele, ale jedno jest pewne – od czasów, gdy Iranem nie rządzi prezydent Ahmadineżad, polityka wizowa stała się odczuwalnie bardziej liberalna. Jaką walutę zabrać do Iranu. To temat rzeka. Po pierwsze i najważniejsze, wybierając się do tego kraju, należy zabrać ze sobą zapas gotówki oraz coś ekstra, na cały pobyt. Wynika toz faktu, iż Iran objęty jest międzynarodowymi sankcjami gospodarczymi, które odcięły go od międzynarodowego systemu bankowego i finansowego. Oznacza to w skrócie tyle, że karty kredytowe, czeki oraz jakiekolwiek inne nowoczesne formy płacenia, w Iranie są bezużyteczne. Jak za dawnych czasów, trzeba skrzętnie ukryć walutę w różnych bezpiecznych miejscach i tak ruszyć przed siebie. Na podróż w tym kierunku najlepiej zabrać dolary, euro lub funty brytyjskie, przy czym dolary i euro są walutą najbardziej powszechną, jeśli chodzi o wymianę. Należy pamiętać, iż banknoty muszą być nieuszkodzone, nieporysowane, niepomięte, zaś w przypadku dolarów, muszą to być modele z tak zwanymi dużymi głowami prezydentów. Sam byłem świadkiem, jak grupa Japończyków posiadających stare dolary drukowane jakiś czas temu, nie była ich w stanie wymienić. Pod żadnym pozorem nie jest polecane wymienianie pieniędzy w banku. Jest to procedura długa a przy okazji zupełnie nieopłacalna. Praktycznie każde większe miasto posiada jakiś kantor, gdzie można wymienić walutę. W naszym przypadku zdecydowaliśmy się zabrać jedynie euro, które mogliśmy kupić w Polsce w zdecydowanie lepszej cenie aniżeli niezwykle drogi ostatnimi czasy, amerykański dolar. Mieliśmy niezwykłe szczęście, gdyż w czasie naszej podróży dosyć niepewny był los rozmów nuklearnych, co sprawiło, iż kurs euro poszybował w górę dając nam znacznie więcej lokalnej waluty aniżeli przewidywałem. Rial czy Toman, czyli czym płacimy w Iranie? W teorii walutą Iranu jest rial. Za jedno euro wymienione w kantorze dostawaliśmy 38,500 riali. W chwili obecnej oficjalna stawka za 1 euro wynosi 31,700 riali, więc widać, iż po osiągnięciu porozumienia nuklearnego, irańska waluta umocniła się względem najważniejszych walut. I wszystko byłoby super, gdybym powiedział, że to czy to kosztuje tyle czy tyle riali. Jednak nie, to nie jest takie proste. Irańczycy na co dzień posługują się jednostkami zwanymi tomanami. Toman to w najprostszym ujęciu 10 riali, tak więc nawiązując do wymiany waluty, za 1 euro otrzymywaliśmy 3850 tomanów i tak też stawki przedstawiane są w kantorach, sklepach, na targach, w hotelach. Wszyscy posługują się nieformalnymi tomanami. Irańczcy twierdzą, iż używanie tomanów ma ułatwić życie, gdyż pomimo planów, nadal nie przeprowadzono w tym kraju denominacji, tak więc płacąc rachunki, posługujemy się wielkimi liczbami, do których większość Europejczyków, nie jest już przyzwyczajona. Tomany nie są wymysłem współczesności. W 1932 roku zastąpiono perskie tomanywłaśnie rialami w przeliczniku 1:10. Gdyby tylko to wszystko było tak proste jak w teorii, tzn. ktoś chce od nas 500,000 riali, więc mówi do nas 50,000 tomanów. Ale nie, nie może być aż tak prosto. Nieraz płacąc za coś pół miliona reali, słyszałem kwotę „pięćdziesiąt!”, tak jakby Irańczycy dokonali swojej małej denominacji odcinając cztery zera w życiu codziennym. Przyzwyczajenie się do tych wszystkich niuansów zajmuje trochę czasu i jest niezwykle irytujące, jednak po kilku dniach człowiek już wie co ile powinno kosztować i ile powinno się za to płacić. Polecam jednak dopytywanie w restauracjach, czy w menu cena podana jest w rialach, czy też tomanach! Pierwszego dnia wybraliśmy się na koniec północnego Teheranu, do niezwykle modnej dzielnicy, gdzie młodzi Teherańczycy jadają świetne jedzenie w weekendy. Owszem, jedzenie było super, obsługa jeszcze lepsza, tylko lunch nie kosztował 20 złotych za 3 osoby, tylko 200 złotych. To była najlepsza lekcja, by bardziej zwracać uwagę na to, czy mowa jest o rialach, czy też tomanach. Ceny w Iranie. Ze względu na sporą inflację, zmiany kursów walut i wiele innych (też politycznych) uwarunkowań, posty o tym, ile co kosztuje w Iranie, czasami dezaktualizują się po kilku miesiącach. Tak więc proszę nie traktować tego jako jakąkolwiek Biblię. Przede wszystkim proszę jednak nie traktować jak Biblię najpopularniejszy przewodnik po Iranie z Lonely Planet. Ceny tam przedstawiane nie mają prawie najmniejszego sensu. Większość wejść do zabytków nie kosztuje, jak mowa w przewodniku, pół dolara, ale 5 Euro. Ponad 2 lata temu wprowadzono w Iranie różne ceny dla Irańczyków i obcokrajowców, podnosząc ceny dla tych drugich dziesięciokrotnie. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że wprowadzono swoistą urawniłowkę. Zwiedzanie większości miejsc kosztuje obecnie 150,000 riali (15,000 tomanów), czyli około 5 euro. Problem w tym, że niektóre miejsca są kompletnie tych pieniędzy niewarte i warto o tym pamiętać, gdyż przy założeniu, iż wchodzimy w dwie osoby do kilku miejsc dziennie, spokojnie można wydać (stracić?) kilkadziesiąt euro. Ogólnie rzecz ujmując jest to kraj nierówności cenowych, przynajmniej moim zdaniem. Co wiec możemy kupić za irańskie banknoty? 10000 riali (1000 tomanów), około 1,2 zł: małe jedzonko na ulicy (słodki ryż, pączek, samosa) lub 2 butelki wody lub 3 irańskie chleby lub paczka małych papierosów irańskich. 20000 riali (2000 tomanów), około 2,4 zł: gumy do żucia. 50000 riali (5000 tomanów), około 6 zł: 1,5 kg bananów 100000 riali (10000 tomanów), około 12 zł: czajnik tradycyjnej herbaty 500000 riali (50,000 tomanów), około 60 zł: obiad dla 2 osób: kebab, ryż, sałatka, jogurt, napoje lub zamiast obiad kilo dobrej jakości pistacji Inne przykładowe ceny: autobus miejski: 3500 riali, prywatne taxi w Teheranie: 120,000 riali, dzielone taxi w Teheranie: 50,000 riali, hotel w średnim standardzie: 40 $, wizyta u lekarza: 4$, lekarstwa: 10$, dentysta: 20$, lot Sziraz – Teheran: 60$, litr paliwa: 10,000 riali, napiwki (boy hotelowy, pilnowanie auta na parkingu etc): 20,000 riali, piwo islamskie: 20,000 riali, opłata za autostradę: 20,000 riali, mandat za przekroczenie prędkości: 12-35$. Wysłanie kartki pocztowej poza granice Iranu to dziesięć złotych za sztukę (kartka + znaczek). Internet w Iranie. Niby sprawa łatwa, ale nie do końca. Internet jest, ale jakby go nie było. Człowiek, jeśli dopada sieć, jest to głównie wifi. Na tym dopiero co dorwanym połączeniu chcielibyśmy sprawdzić informacje na portalach społecznościowych, które jednak blokowane są przed rząd ajatollahów. Rozwiązaniem tej sytuacji jest zainstalowanie programów VPN na laptopie lub telefonie. VPN łączy nas z siecią np. w USA, Niemczech czy Szwajcarii, pozwalając na przeglądanie fejsbuka i innych blokowanych stron. Nienależy to jednak do szczególnie przyjemnych rzeczy, gdyż prędkość internetu w Iranie przypomina Polskę sprzed kilkunastu lat. Podczas naszego pobytu używaliśmy aplikacji Cloak na urządzenia Apple. Z doświadczenia widziałem, iż urządzenia działające na androidzie i windows radziły sobie o wiele lepiej z nędzną prędkością i oszukiwaniem cenzury internetowej, aniżeli nasze ukochane jabłuszka. Jedynym programem z codziennie używanych 'social media’, który działał bez VPN-u, okazał się Instagram, dzięki któremu byłem w stanie dodawać zdjęcia z relacją w czasie, gdy mój VPN nie dawał rady. Przemieszczanie się po Iranie. Iran to kraj, który, gdyby nie był objęty sankcjami, zapewne stałby w czołówce rozwiniętych krajów regionu. Każdy podróżujący ma pełno opcji do wyboru od najbardziej popularnych autobusów, przez dosyć wolną, ale wygodną kolej, po szybkie połączenia lotnicze. Transport ogólnie uważam za bardzo atrakcyjny cenowo, jest po prostu niedrogi i dobrze zorganizowany. Jak pisałem w jednej z ostatnich historii z Iranu, my wybraliśmy coś zupełnie innego. Przejechaliśmy ponad 2400 kilometrów samochodem wraz z naszym przewodnikiem Alim Taherim, który spędził z nami kilka dni z naszego pobytu, i który pomógł nam poznać ten kraj bardziej niż niejedna książka, którą czytałem przed wyjazdem. Strona Alego oraz kontakt są ogólnie dostępne w sieci i każdy zainteresowany może do niego napisać z prośbą o wycenę swojej podróży szytej na miarę. Jego atutem jest niewątpliwie to, iż ma ogromną wiedzę o kraju i język angielski pozwalający na więcej niż rozmowę „skąd pochodzisz i co myślisz o Iranie?”. Wszystkim tym, którzy szukają informacji na temat przejazdów autobusowych czy kolejowych, polecam tekst Pawła Osmólskiego na temat komunikacji w Iranie. Zwiedzanie Iranu. Każdy ma jakieś preferencje i odwiedzi jedne miejsca kosztem drugich, dlatego nie chcę pisać, że to i to nalezy zobaczyć koniecznie, zaś tego i tamtego nie. Poniższe miejsca to kombinacja idealna na dwutygodniowy pobyt w Iranie, podczas którego odwiedzamy esencję tego kraju, miejsca najbardziej znane i niezwykle ciekawe. Miejsca, które odwiedziliśmy i polecamy, to: Teheran, stolica kraju i bardzo trudne miejsce do polubienia. Ciężki, nieznośne powietrze potrafią zwalić z nóg, jednak jeśli człowiek przeżyje, pozna najbardziej liberalne miejsce w kraju, w którym po prostu wiele się dzieje. Więcej o Teheranie tutaj. Kom, drugie najświętsze miasto szyickiego islamu w Iranie. Zarazem stolica najbardziej konserwatywnej części społeczeństwa, fabryka mułłów i prawdziwe polityczno-religijne centrum kraju. Uprasza się o właściwy strój! Więcej o Kom tutaj. Damavand, znajdujący się tuż na północ od stolicy Iranu, najwyższy szczyt kraju i całego Bliskiego Wschodu, to miejsce magiczne. Ten wciąż czynny wulkan przypomina kształtem górę Fuji, zaś okolice wokół szczytu pełne są ciekawych miejsc tak na wielodniowe trekkingi, jak i jednodniową ucieczkę od stolicy pokrytej smogiem. Więcej o Damavand tutaj. Isfahan, zdecydowanie najpiękniejsze i najbardziej turystyczne miejsce w Iranie. Plac Imama przyciąga ogromną ilość podróżujących, tak z kraju jak i zagranicy. Pocztówkowe widoki z Persji przywozi się stąd. Więcej o Isfahanie tutaj oraz tutaj. Persepolis, te położone 50 kilometrów od miasta Sziraz, ruiny antycznej stolicy, są miejscem zdecydowanie wartym odwiedzenia. Jest to miejsce, które tak bardzo wbiło się w świadomość kulturową człowieka, iż po prostu fajnie jest odwiedzić to na żywo. Więcej o Persepolis tutaj. Sziraz, miasto perskiego poety Hafeza, jednak trzeba być prawdziwym miłośnikiem jego poezji, by docenić ten fakt. Dla pozostałych polecam zatrzymać się tam dla tego poranka w różowym meczecie. Kto odwiedzi, ten będzie wiedzieć o co chodzi. Więcej o Sziraz tutaj. Jazd, nazwa prowincji oraz miasta, tej części Iranu, która będąc położona tuż przy wielkiej pustyni, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Niesamowita architektura pustynna, klimat pustynnego miasta będącego schronieniem dla handlowców, wszystko było tam po prostu cudowne. O tej części kraju przeczytacie w serii 3 artykułów tutaj, tutaj oraz tutaj. Książki o Iranie. Zawsze zachęcam, aby oprócz czytania przewodników i blogów, sięgnąć po książki o miejscu, które chcemy odwiedzić. Dla mnie, najcenniejszym źródłem wiedzy o miejscu, do którego się wybieram, są reportaże, z których z reguły dowiaduję się więcej ciekawych rzeczy aniżeli z przewodników. Dlatego też chciałbym polecić kilka pozycji, które przeczytałem przed wyjazdem, w czasie wyjazdu lub tuż po nim: Przewodnik Lonely Planet: dobra książka ogólnie jako źródło informacji o kraju, jednak ceny są tam zupełnie nieaktualne, co zresztą słowo wstępu zakłada. Iran: jedyny polski przewodnik autorstwa Szczepana Lemańczyka to lektura trudna. Nie można odmówić autorowi wiedzy, wykształcenia i obycia, jednak przewodnik napisany jest dziwnym, prostym językiem, który nie wciąga, a wręcz nudzi. Jednak jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Podobnie z… Wiza do Iranu: książka Artura Orzecha to zupełne niepowodzenie i straszliwie nużąca lektura, przez połowę której, autor opowiada, jak strasznie mu było trudno wyrobić wizę do Iranu. Nie polecam, strata czasu i pieniędzy. Ajatollah śmie wątpić: pierwsza książka Hoomana Majda, świetnego pisarza i człowieka z niezwykłą historią za sobą, przede wszystkim jednak Irańczyka (choć osiadłego w USA), jest zabójczo wciągająca i czyta się ją z otwartą buzią! Demokracja Ajatollahów: jest niejako kontynuacją poprzedniej i niektóre informacje mogą zdawać się być w niej powtórzone, jednak Majd kontynuuje w niej wiele ciekawych wątków, dzięki których można zrozumieć ten kraj bardziej, aniżeli tylko przez sucho napisany przewodnik. Ministerstwo Przewodnictwa uprasza o niezostawanie w kraju: trzecia książka Majda to historia jego rocznego pobytu ze swoją żoną (oboje są Amerykanami) w Iranie właśnie. W porównaniu z poprzednimi książkami, wydaje się być infantylna, jednak przedstawia trochę bardziej obraz codziennego Iranu w jego zatłoczonej stolicy i nie tylko. Inne blogi o Iranie. Polska blogosfera podróżnicza jest wartościowym zbiorem informacji na temat tego kraju. Każdego, kto wybiera się do tego fascynującego kraju, zapraszam nie tylko do przeczytania moich tekstów na temat Iranu, ale także kolegów i koleżanek z następujących blogów: Złap trop: byli po podróży do Iranu w chwili, gdy spotkaliśmy się przypadkiem w malezyjskiej dżungli Taman Negara. Fajnie się rozmawiało i równie fajnieczytało. Osmól: Pawła relacje z Iranu to dobrze wypozycjonowana paczka informacji w polskich internetach. Pisze ciekawie i przytacza ważne informacje o Iranie. Bartek w podróży: świetnie napisany kompletny przewodnik po Iranie. Okno na Iran: kawał dobrej roboty i konkretna paczka informacji na temat Iranu! Jeśli jest cokolwiek, w czym mogę pomóc osobom wybierającym się do Iranu, zachęcam do pisania do mnie tutaj: kontakt Jeśli ktoś jest jeszcze nieprzekonany, niech zobaczy film:
Cena ropy rośnie po zabójstwie irańskiego generała 3 stycznia 2020, 9:45. 3 min czytania Ceny ropy rosły o ok. 4 proc. w piątek po zabójstwie generała Kasema Sulejmaniego, uważanego za jedną z najbardziej wpływowych osób w Iranie. Do śmierci wojskowego przyznają się USA w ramach nalotów na cele związane z milicją Kataib Hezbollah w Iraku, co budzi poważne obawy o eskalację konfliktu na linii Iran-Stany Zjednoczone oraz w efekcie może powodować zaburzenia w dostawach na rynku ropy. Cena ropy Brent rosła o ok. 4 proc. po informacji o śmierci generała Kasema Sulejmaniego. Drożała również ropa WTI | Foto: File Photo / Forum Polska Agencja Fotografów USA dokonały nalotu na obiekty w Iraku, w których zginął irański generał Kasem Sulejmani Jeśli Iran dokona odwetu, może się to odbić na rynku ropy Rynek spodziewa się nawet ataków na rafinerie lub tankowce sojuszników USA na Bliskim Wschodzie Generał Kasem Sulejmani został zabity przez siły USA, które dokonały nalotu na obiekty w Bagdadzie w Iraku. Biały Dom potwierdził, iż ataku dokonano na polecenie Donalda Trumpa. Prezydent USA nie skomentował tego osobiście, jedynie zamieścił na Twitterze zdjęcie amerykańskiej flagi. Gen. Sulejmani był jednym z najbardziej wpływowych polityków i wojskowych w Iranie oraz na Bliskim Wschodzie. Od 1997 r. był dowódcą Al-Kuds - specjalnych sił ekspedycyjnych irańskich Strażników Rewolucji. Odpowiadał za tajne operacje Iranu za granicą, zaangażowany był w konflikty zbrojne w Syrii i Iraku. Według "New York Times" jego pozycja była unikatowa o tyle, że nie tylko stał na czele irańskiego wywiadu, ale był też niezależnym wojskowym. W irańskich mediach określano go mianem "generał cień", był jednym z najbardziej znanych przywódców politycznych w tym kraju. Według "NYT" pojawiały się spekulacje, iż Sulejmani może kandydować na stanowisko prezydenta Iranu, choć on sam twierdził, że jest "skromnym żołnierzem" i nie ma takich ambicji. Cena ropy po zabiciu gen. Sulejmaniego przez USA Ropa brent po informacjach o śmierci gen. Sulejmaniego podrożała o ok. 3 dolary, do 69,16 dol. za baryłkę, a obecnie utrzymuje się na poziomie 68-69 dol. Była to najwyższa cena od 17 września, co jasno pokazuje, że rynki obawiają się odwetu Iranu wobec USA i jego sojuszników z Bliskiego Wschodu. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Również cena ropy US WTI (West Texas Intermediate) rosła, o ok. 3 proc., do 62,94 dol. za baryłkę; chwilami dotykając ceny 63,8 dol. - najwyższej od 1 maja 2019 r. Cała sytuacja, szczególnie w przypadku irańskiego odwetu, może mieć spore konsekwencje dla rynku ropy i szerzej sytuacji międzynarodowej. Według Johna Tirmana, dyrektora Centrum Badań Międzynarodowych w MIT, Iran zaś "na pewno odpowie w jakiś sposób". "Nie skonfrontują się z USA bezpośrednio, ale być może ponownie zaatakują saudyjskie rafinerie lub transportowce" - stwierdził Tirman w rozmowie z Al Jazeerą. Według Tirmana, Iran na pewno odpowie na atak USA, uderzając w "aktywa USA lub aktywa sojuszników w regionie". Przypomnijmy, że we wrześniu rebeliancka grupa Huti, wspierana przez Iran, zaatakowała rafinerię Saudi Aramco w Arabii Saudyjskiej, co miało niebagatelne skutki dla rynku ropy. Po tym incydencie USA nałożyły kolejne sankcje na Iran. Obecnie trudno jednak przewidzieć skutki całej sytuacji dla rynku ropy. Według dr Malcolma Davisa, analityka z Australijskiego Instytutu Polityki Strategicznej, Iran prawdopodobnie dokona odwetu "asymetrycznego", np. atakując obiekty związane z dostawami ropy w Zatoce Perskiej. Iran i Irak są jednymi z największych producentów ropy na świecie, razem w grudniu produkowały ok. 6,7 mln baryłek ropy dziennie, co odpowiada za ok. 1/5 produkcji krajów OPEC. Dla porównania, Arabia Saudyjska - według własnych deklaracji - może produkować jej ok. 12 mln baryłek dziennie. W lipcu 2019 r. powstało tak zwane porozumienie OPEC+, czyli współpraca niezrzeszonych producentów ropy - w tym Rosji - z krajami-członkami OPEC, wśród których znajduje się Iran, Irak i Arabia Saudyjska. Porozumienie powstało, by powstrzymać drastycznie spadające ceny ropy, które jeszcze w 2014 r. oscylowały wokół 100 dolarów za baryłkę. W tym kontekście działania odwetowe Iranu wobec USA lub sojuszników Stanów Zjednoczonych - szczególnie Arabii Saudyjskiej - mogą okazać się kluczowe dla rynku ropy, chociaż trudno obecnie prognozować konkretne wydarzenia lub skutki. Jak jednak widać, eskalacja konfliktu na linii Iran-USA przynajmniej krótkookresowo powoduje wzrosty cen ropy. Zobacz też: Ropa naftowa rozpoczyna 2020 rok wzrostem cen Napięcia na linii Iran-USA pogłębiają się po zabiciu generała Kasema Sulejmaniego Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei potępił amerykański atak. Podkreślił, że "surowa zemsta" dotknie ludzi odpowiedzialnych za śmierć gen. Sulejmaniego. Zapowiedział też, że "dżihad oporu będzie prowadzony od teraz z podwójną determinacją". Przypomnijmy, że w 2018 roku USA wycofały się z międzynarodowego porozumienia nuklearnego z Iranem i wprowadziły sankcje na eksport irańskiej ropy naftowej i sprzedaż do Iranu materiałów niezbędnych w realizacji programu nuklearnego. Od tamtego czasu napięcie między Waszyngtonem a Teheranem stale rośnie. USA chcą surowymi sankcjami i polityką „maksymalnej presji” wymusić na Iranie zgodę na nową umowę nuklearną oraz rezygnację ze wspierania grup terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. W czerwcu 2019 r. prezydent USA Donald Trump ogłosił restrykcje, które objęły najwyższego duchowo-politycznego przywódcę Iranu ajatollaha Alego Chameneia. Nastąpiło to w reakcji na zestrzelenie amerykańskiego drona w rejonie Zatoki Perskiej, o co USA oskarżyły Teheran. W listopadzie 2019 r. USA nałożyły kolejne sankcje na Iran. WARTO WIEDZIEĆ:
- Jak wyjaśnić te wzrosty? Nie jest to sprawa luzowania ilościowego, ani boom napędzany algorytmami, ale efekt staromodnego wzrostu zysków spółek giełdowych. Mediana tych wzrostów w pierwszym kwartale wyniosła 120 proc. licząc rok do roku, a w drugim aż 130 proc. - mówi Maciej Wojtal, założyciel i szef inwestycji (CIO) Amtelon Capital, jednego z pierwszych w świecie zachodu funduszy inwestujących na giełdzie w Teheranie. Giełda w Iranie Fot.: Materiały zewnętrzne A początek roku nie wyglądał optymistycznie. Po ubiegłorocznym przywróceniu sankcji handlowych przez Donalda Trumpa, który zerwał porozumienie atomowe wypracowane przez Baracka Obamę, giełda zaczęła szybko iść w dół. Także nowy rok zaczęła od nurkowanie do niemal 20 proc. W biznesie trwało szukanie nowych możliwości sprzedaży zagranicznej bez udziału zachodnich instytucji finansowych i logistycznych. Irańczycy zaczęli odbudowywać eksport przy wsparciu własnych firm. Dla utrzymania klientów z takich krajów jak Chiny czy Indie trzeba trzeba było jednak też spuścić nieco z ceny. Jako remedium na tak niekorzystny obrót spraw bank centralny zdecydował się więc na dewaluację riala - jednego sierpniowego dnia ubiegłego roku kurs Euro właściwie się podwoił. To wzmocniło eksporterów, ale pognębiło firmy, które importowały towary oraz materiały do produkcji. Koszty skoczyły, co napędziło też inflację, która w kwietniu tego roku przebiła 50 proc. Maciej Wojtal z Amtelonu już w styczniu uspokajał jednak, że to nie pierwszy taki wstrząs dla Iranu. Poprzedni okres nawet jeszcze większej dewaluacji Riala, który miał miejsce w 2012 roku, wręcz nakręcił wiele firm, a zyski rosły jeszcze bardziej niż przychody - tak było w branży kosmetycznej gdzie w dwa lata przychody wzrosły czterokrotnie, a zyski siedmiokrotnie. Wiązało się to z tym, że skok cen produktów importowanych spowodował, iż nie wytrzymały one konkurencji z wyrobami miejscowymi. Rzeczywiście, każdy kto odwiedzi wyjątkowo rzadką, nawet w Teheranie, instytucję jaką jest supermarket zauważy półki obłożone ogromną ilości rodzimych produktów, które starają się naśladować to co robią największe globalne koncerny. Podobny schemat występuje w wielu segmentach rynku: np. producenci opon, w jednej chwili, cenowo zaczęli bić na głowę nawet Chińczyków. Ostatecznie osłabienie Riala bardzo silnie wzmacnia też eksporterów, zwłaszcza tych którzy nie znaleźli się na amerykańskiej liście sektorów obłożonych embargiem, takich jak producenci żywności czy farmaceutyków. Taki scenariusz zaczął się także powtarzać w tym roku. Do góry wystrzeliły spółki z bardzo różnych branż, poczynając od górnictwa, przemysłu papierniczy, kosmetycznego, które już w pierwszym kwartale pokazały, że w ciągu roku były w stanie podwoić biznes. Są też rzecz jasna wielcy przegrani jak producenci, aut którzy bazują na surowcach importowanych. Niemniej tylko w pierwszym kwartale średnio sprzedaż spółek giełdowych wzrosła o 21 proc., a zyski o 34 proc., co potwierdziło regułę iż w takich sytuacjach znacząco wzrasta dochodowość firm. Giełda w Iranie Fot.: źródła zewnętrzne Inwestorzy symptomy poprawy wyczuli znacznie wcześniej i odbicie na giełdzie przyszło już pod koniec stycznia. Od tego czasu zaczął się niemal nieprzerwany rajd w górę, który we wrześniu rynek kapitałowy doprowadził do poziomu o 73,5 proc. wyższego od tego z początku roku (licząc w dolarach). Teherańska giełda pokazał więc swoją siłę, dlatego że bardzo niewielkim stopniu bazuje na spółka paliwowych, czy nawet szerzej surowcowych, najbardziej dotkniętych przez sankcje. Nawet dla całego Iranu jest to w gruncie rzeczy niewielki wycinek gospodarki, który odpowiada zaledwie za 15 proc. PKB (zdecydowana większość bo 53 proc. to usługi, 23 proc. przemysł, a 9 proc. rolnictwo). Na giełdzie wygląda to jeszcze słabiej. Cały przemysł petrochemiczny to ledwie 6 proc. kapitalizacji, co oznacza że plasuje się gdzieś między telekomunikacją (8 proc.), a farmacją (4 proc.) Brak silnej reprezentacji branży paliwowej nie umniejsza przy tym skali irańskiego rynku kapitałowego. Na teherańskiej giełdzie notowanych jest już 600 firm o łącznej kapitalizacji 110 mld dolarów i dziennych obrotach na poziomie 140 mln dolarów Dla porównania 410 polskich spółek notowanych na GPW ma 141 mld dolarów, a dziennie obraca się tu papierami za 191 mln dolarów. No, a potencjał na przeskoczenie Warszawy Teheran ma bardzo duży. Dziś średni wskaźnik P/E dla spółek notowanych na polskiej giełdzie to 11,5, podczas gdy w Teheranie mimo gwałtownych wzrostów pod koniec sierpnia utrzymywał się na poziomie 6,2 (podobny poziom notowany był w styczniu - dane CEIC Data). Widać więc, że na irańskiej giełdzie po prostu wciąż jest bardzo tanio i to właśnie podstawowy powód dla którego rynek ma za sobą tak bajeczny wzrost.
Ostrzeżenia dot. COVID-19 Bezpieczeństwo Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Iranu, w związku z rosnącym zagrożeniem epidemiologicznym wirusem SARS-CoV-2 oraz wynikającym z niego zawieszeniem większości połączeń lotniczych i zamknięciem granic lądowych. Iran jest państwem zagrożonym terroryzmem. Celem ataków mogą być przede wszystkim budynki rządowe, obiekty kultu religijnego oraz atrakcje turystyczne. Służby irańskie bardzo restrykcyjnie podchodzą do kwestii bezpieczeństwa. Przebywanie w niedozwolonych strefach, które mogą znajdować się na całym terytorium kraju oraz fotografowanie infrastruktury uznawanej za kluczową dla bezpieczeństwa państwa może skutkować zatrzymaniem, a w niektórych przypadkach nawet oskarżeniami o szpiegostwo. Iran leży w strefie aktywnej sejsmicznie. Informacje i porady jak zachować się w razie trzęsienia ziemi są dostępne na poniższej stronie. MSZ apeluje o zgłaszanie podróży w systemie Odyseusz. Wjazd i pobyt Obywatele RP muszą posiadać wizę, zarówno na pobyt, jak i tranzyt przez Iran. Można ją uzyskać w Ambasadzie Iranu w Warszawie. Procedura wydania wizy może trwać nawet do miesiąca. Wiza może być również otrzymana za pośrednictwem agencji turystycznych (w tym również internetowych, za dodatkową opłatą). Istnieje możliwość uzyskania wizy tranzytowej (pod warunkiem posiadania wiz krajów docelowych). Dziennikarze otrzymują specjalny rodzaj wizy. Prowadzenie jakiejkolwiek działalności dziennikarskiej, reporterskiej lub informacyjnej wymaga uzyskania akredytacji od stosownych organów państwowych. Złamanie powyższego prawa grozi aresztowaniem i postawieniem poważnych oskarżeń, ze szpiegostwem włącznie. Obywatele polscy udający się do Iranu na podstawie zwykłych paszportów w celach turystycznych mogą ubiegać się o wizy (maksymalny czas pobytu – 30 dni) na lotniskach międzynarodowych: Teheran - Imam Chomeini i inne w pozostałych miastach kraju. Dokumenty niezbędne do uzyskania wizy na lotnisku: paszport ważny co najmniej przez 6 miesięcy od daty przylotu do Iranu, powrotny bilet lotniczy, jedno zdjęcie paszportowe, ubezpieczenie medyczne. Brak jest jednak 100% gwarancji uzyskania wizy w tej procedurze oraz istnieje możliwość napotkania problemów na europejskich lotniskach (pasażerowie podróżujący do Iranu bez wizy mogą zostać niewpuszczeni na pokład samolotu). Nie ma możliwości uzyskania wizy na lądowych i morskich przejściach granicznych. W sprawie szczegółów uzyskania wizy prosimy o bezpośredni kontakt z Ambasadą Iranu w Warszawie. Istnieje możliwość przedłużenia ważności wizy na terenie Iranu. Zdrowie W sprawie szczegółowej i aktualnej informacji dotyczącej szczepień należy kontaktować się z wojewódzka stacją sanitarno-epidemiologiczną lub specjalistą ds. medycyny tropikalnej. Opieka medyczna jest ogólnie dostępna. Usługi świadczone są zarówno w państwowych jak i prywatnych placówkach zdrowotnych; cudzoziemiec w każdym przypadku musi za te usługi płacić. Pomoc medyczna w placówkach prywatnych w każdym zakresie jest na wysokim poziomie, porównywalnym z europejskim. Znajomość języka angielskiego wśród irańskich lekarzy jest dość powszechna. Większość lekarstw jest dostępna w aptekach, najczęściej są to lokalne odpowiedniki zagranicznych leków, dostępne są również specyfiki zagraniczne. We wschodnich prowincjach Iranu (granica z Afganistanem i Pakistanem) występuje zagrożenie zarażenia się cholerą. Zaleca zachowanie ostrożności - przestrzeganie zasad higieny, picie wody wyłącznie przegotowanej lub butelkowanej, powstrzymanie się od picia napojów z lodem, stosowanie środków dezynfekcyjnych oraz niezwłoczne zgłaszanie się do lekarza w razie wystąpienia objawów infekcji przewodu pokarmowego. W przypadku podróży poza obszary niezamieszkanie, szczególnie obszary górskie, należy rozważyć szczepienie przeciwko wściekliźnie (zagrożenie ze strony psów pasterskich). Podróżowanie po kraju Podróżowanie po Iranie nie stanowi większego problemu, bardzo dobrze rozwinięte są połączenia autobusowe i lotnicze, w mniejszym zakresie kolejowe. Bilety są sprzedawane w szeroko dostępnych biurach podróży. Cudzoziemcy mogą zatrzymywać się w hotelach, motelach i pensjonatach. Noclegi w domach prywatnych (np. w ramach tzw. couchsurfingu) są rozpowszechnione, jednak w świetle miejscowego prawa są nielegalne. W przypadku podróży samolotami należy mieć na uwadze stan techniczny irańskiej floty powietrznej. Autobusy międzymiastowe dzielą się na dwie kategorie: zwykłe i tzw. VIP (różnica w komforcie podróży i w cenie – stosunkowo niewielka). W przypadku chęci podróżowania autostopem należy wcześniej ustalić z kierowcą, czy autostop będzie bezpłatny. Irańskie taksówki dzielą się na dwie kategorie: jadące do miejsca wskazanego przez pasażera/ów (najbardziej opłacalne są taksówki zamawiane przez/w agencjach taksówkarskich) oraz jeżdżące po określonej trasie (z pkt. A do pkt. B i zatrzymujące się na całej trasie) po ustalonej z góry kwocie, zabierające pasażerów zgodnie z ilością miejsc w taksówce. Istnieje również możliwość podróżowania taksówkami zbiorowymi, minibusami między poszczególnymi miastami. Segregacja płciowa obowiązuje tylko w autobusach miejskich oraz w wybranych wagonach metra (np. w Teheranie pierwszy i ostatnio wagon przeznaczone są tylko dla kobiet, w pozostałych podróżują wspólnie kobiety i mężczyźni). Zalecamy ostrożność w podróżach morskich (Morze Kaspijskie, Zatoka Perska), w szczególności odradzamy podróże w obrębie wysp: Abu Musa, Mały Tumb, Duży Tumb (obowiązek uzyskania zgody ze strony władz irańskich). W okresie letnim, w szczególności w południowym Iranie, temperatura może wynieść 40 – 50 C. Poziom wilgotności może być szczególnie dokuczliwy nad Morzem Kaspijskim i Zatoką Perską. Siatka połączeń lotniczych między Teheranami a głównymi miastami jest bardzo dobrze rozwinięta. Przy podróżach samolotem należy wziąć pod uwagę kwestie bezpieczeństwa, związane ze stanem technicznym irańskich samolotów. Irańskie hotele i hostele na ogół proszą turystów o pozostawienie ich paszportów w recepcjach hotelowych na cały okres pobytu w danym hotelu/hostelu. Informacje dla kierowców Wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy. Nie ma możliwości wjazdu na terytorium Iranu pojazdem zarejestrowanym za granicą bez wcześniejszego uzyskania pisemnej zgody władz irańskich bądź posiadania Carnet de Passage (szczegółowe informacje: Ambasada Iranu w Warszawie); brak dokumentów świadczących o uzyskaniu takiej zgody oznacza bezwzględne zatrzymanie pojazdu na granicy. Drogowe przejścia graniczne czynne są najczęściej przez kilka godzin dziennie; w czasie ważniejszych świąt mogą być zamknięte. Sieć drogowa jest dobrze rozwinięta, główne drogi są dobrej jakości i mają właściwie oznakowanie. Za przejazd niektórymi autostradami pobierane są niewysokie opłaty. Benzyna jest łatwo dostępna na stacjach paliwowych, mogą natomiast wystąpić trudności z zakupem oleju napędowego (jest on sprzedawany tylko na wybranych stacjach - przy trasach tranzytowych) - w Iranie silniki Diesla mogą posiadać tylko samochody ciężarowe. Ograniczenia ilościowe w zakupie paliwa obowiązują na niektórych obszarach przygranicznych, szczególnie we wschodnim Iranie. Podczas prowadzenia pojazdu w Iranie należy zachować szczególną ostrożność, gdyż wielu miejscowych kierowców nie przestrzega przepisów drogowych. W razie kolizji winę za jej spowodowanie najczęściej przypisuje się cudzoziemcowi. Iran mimo posiadania bardzo dobrej sieci dróg znajduje się na jednym z czołowych miejsc w świecie pod względem liczby śmiertelnych wypadków drogowych ze względu na zły stan techniczny używanych samochodów, brawurę oraz słabe wyszkolenie kierowców. Cło Wwóz i wywóz pieniędzy odbywa się na ogólnych zasadach (deklaracja celna). Wwóz/wywóz większych kwot (ponad 5000 USD) należy zadeklarować przedstawiając źródło ich pochodzenia. Obowiązuje zakaz wwozu i wywozu alkoholu (w tym piwa), narkotyków, pornografii lub materiałów, które mogą być uznane za pornografię (np. czasopisma), wieprzowiny, wszelkich towarów wyprodukowanych w Izraelu lub mających do tego kraju odniesienie. Kasety magnetofonowe, wideo, płyty DVD, VCD lub CD mogą być sprawdzane na granicy. Zakazany jest wywóz przedmiotów i sprzętów mogących uchodzić za antyki. Bagaż pasażerów przylatujących do Iranu może być dodatkowo sprawdzony przed opuszczeniem lotnisk. Na teren Iranu mogą być wwożone papierosy i perfumy. Przepisy prawne Przemyt lub posiadanie narkotyków zagrożone są bardzo surowymi konsekwencjami karnymi, łącznie z karą śmierci. Iran nie uznaje podwójnego obywatelstwa. Obywatele polscy posiadający również irańskie obywatelstwo są w świetle irańskiego prawa traktowani jako obywatele Iranu. Relacje homoseksualne są zakazane przez irańskie prawo. Irańskie prawodawstwo za stosunek homoseksualny przewiduje kary chłosty, więzienia, a nawet karę śmierci. Z uwagi na uwarunkowania kulturowe wszystkie pary (nie tylko homoseksualne) powinny powstrzymać się przed okazywaniem swoich uczuć w miejscach publicznych. Obyczaje Oficjalną religią jest islam szyicki. Prawo irańskie opiera się na prawie koranicznym (szariacie) i w niektórych aspektach może odbiegać od międzynarodowych standardów. W okresie ramadanu w miejscach publicznych nie można spożywać posiłków, pić napojów ani palić papierosów. W oficjalnych kontaktach kobiety nie podają ręki mężczyznom, mężczyźni nie podają ręki kobietom. Ubiór: - kobiety – obowiązek noszenia chusty we wszystkich miejscach publicznych (chustę należy mieć przygotowaną do założenia już po wylądowaniu na terenie Iranu); zakaz noszenia krótkich rękawów powyżej łokcia, dekoltów, garsonek oraz krótkich spódnic i sukienek – dozwolona jest długa spódnica do ziemi, luźna tunika lub spodnie (albo legginsy) wraz z luźnym płaszczem (np. letni płaszcz) – tunika lub płaszcz powinny sięgać do połowy uda. Noszenie odkrytych butów (sandały, japonki itp.) jest właściwie zabronione, jednakże cudzoziemki traktowane są bardziej tolerancyjnie. W przypadku odwiedzin meczetów i innych miejsc kultu kobiety mogą zostać poproszone o założenie czadoru (istnieje możliwość jego wypożyczenia przed wejściem do meczetu). Należy również mieć na względzie różnice w podejściu do stroju cudzoziemek przez Irańczyków – różnice między konserwatywną prowincją a bardziej liberalnym Teheranem (szczególną jego częścią północną). - mężczyźni – zakaz noszenia krótkich spodni oraz podkoszulków (zakaz nie dotyczy plaż). Przydatne informacje Fotografowanie: dla własnego bezpieczeństwa lepiej pytać o zgodę osób fotografowanych. Obowiązuje zakaz fotografowania obiektów rządowych, wojskowych, posterunków policji, lotnisk, portów, ambasad, w tym również żołnierzy, policjantów i innych osób umundurowanych oraz ich pojazdów (szczególnie należy unikać fotografowania żołnierzy, policjantów i in. osób umundurowanych). W Iranie nie są akceptowane karty kredytowe i płatnicze inne niż wydane przez banki irańskie, nie ma natomiast problemu z wymianą euro lub dolarów amerykańskich (w kantorach, banki na ogół nie zajmują się wymianą walut). Należy unikać płacenia w dolarach czy w euro w hotelach, restauracjach czy sklepach (możliwość zawyżania cen). Ceny towarów i usług potocznie bywają podawane w tumanach (1 000 tumanów = 10 000 riali lub wg innego przelicznika: 1 tuman = 10 000 riali). W wypadku niejasności należy dopytać, o którą jednostkę chodzi. Wzory irańskich banknotów dostępne są na stronach Banku Centralnego Iranu: i Występują problemy z roamingiem polskich sieci komórkowych (problemy z wysyłaniem i odbieraniem smsów, połączeń przychodzących i wychodzących). Istnieje możliwość zakupienia kart SIM irańskich sieci komórkowych (w tym również dostępem do Internetu 3G). Karty podlegają rejestracji . Internet jest cenzurowany, niedostępne są również niektóre polskie portale pocztowe. Na stronie internetowej: istnieje możliwość sprawdzenia, czy dana strona może być w Iranie blokowana. Hotele na ogół proszą o pozostawienie paszportów w recepcji.
Gdzie sprzedaje się więcej nowych samochodów – w Iranie czy w Polsce? Które modele kupują irańscy kierowcy? I z jakimi problemami muszą się mierzyć? Rynek samochodów w Iranie należy do najbardziej egzotycznych z punktu widzenia Polaka. Większości marek znanych z Europy czy Azji po prostu tam nie ma, za co odpowiadają przede wszystkim surowe sankcje gospodarcze nakładane na ten kraj. Na liście bestsellerów od Tebrizu aż po Czabahar królują modele produkcji krajowej, zwykle oparte na starszych konstrukcjach zachodnich. Sprzedaż samochodów w Iranie: w 2019 r. zarejestrowano tam 779 740 nowych aut. To aż o 33,4 proc. mniej niż w 2018 r. Dla porównania, w Polsce rok 2019 był rekordowy – kupiono wtedy 555 609 nowych samochodów. Irański rynek jest więc o wiele większy od polskiego, ale przecież mówimy o 81-milionowym kraju. Iran ma mniej więcej tyle samo ludności, co Niemcy. Za Odrą w 2019 r. sprzedano 3 607 258 nowych aut. Z drugiej strony, podobnej wielkości rynkiem jest też Turcja. Co ciekawe, tam sprzedano tylko 479 tysięcy egzemplarzy. Warto jednak pamiętać o tym, że Irańczycy ze względu na wspomniane sankcje gospodarcze są niejako „skazani” na zakup aut nowych. Import samochodów używanych do Iranu prawie nie istnieje i jest obwarowany bardzo surowymi przepisami i opłatami. Mogliśmy się o tym przekonać np. podczas głośnej zbiórki na nowy ciągnik dla irańskiego kierowcy, który utknął w Polsce. Dlatego Irańczyk nie staje przed bliskim sercu polskich kierowców dylematem „nowy wóz segmentu B czy używany klasy premium z Niemiec”. Ale czymś jeździć musi. Jak powiedziała mi Karolina Jakubiak, która zajmuje się tematyką irańską, samochód ma dla Irańczyka rolę demokratyzującą. Może być wyborem albo fanaberią, ale często jest po prostu koniecznością. Rozwój transportu zbiorowego widać dopiero w ostatnich latach. Nadal to prywatne auto pozostaje głównym sposobem, żeby dotrzeć do pracy albo podtrzymać wyjątkowo ważne dla Irańczyków więzi rodzinne. Nowe samochody bywają oferowane w systemie argentyńskim. Taki sposób był popularny w Polsce w latach 90, ale od 2004 r. jest już nielegalny. Chodzi o to, że kupujący musi zacząć już płacić raty, a później wziąć udział w losowaniu dostępnego egzemplarza. Jeśli ma pecha, czeka na wymarzone auto wiele miesięcy i dostaje je dopiero wtedy, gdy zapłaci już całą kwotę. Albo i więcej. Najlepiej sprzedającym się modelem w Iranie w 2019 r. była Saipa Pride. SAIPA to firma z Teheranu istniejąca od lat 60. Na początku zajmowała się składaniem Citroenów na licencji, obecnie produkuje głównie modele oparte na technologii marki Kia sprzed lat. Pride to jej „wieczny bestseller”. Lideruje irańskiej liście sprzedaży już szesnasty rok z rzędu. Można go kupić w wersji hatchback, kombi, sedan lub w odmianie użytkowej. Bazuje na Kii o tej samej nazwie, która z kolei powstała jako inna wersja Forda Festivy. Mówimy więc o konstrukcji z lat 80. To oczywiście przekłada się na znikomy poziom bezpieczeństwa. Jak podaje anglojęzyczny, irański dziennik „Financial Tribune”, 34 proc. z tych, którzy w ciągu ostatnich 11 lat zginęli na tamtejszych drogach, jechało Saipami Pride. Czyli 70 056 osób odbyło tym modelem ostatnią jazdę w życiu. To tak, jakby zginął w nim np. cały polski Lubin. Można brać Saipę w obronę i tłumaczyć wynik ogromną popularnością tego samochodu na drogach. Ale wystarczy spojrzeć na jego nadwozie, by zrozumieć, że to po prostu trumna na kołach. Popularny jest także model Saipa Tiba. Jest nieco większy i nowocześniejszy. Złożono go z elementów Kii Pride, ale i Kii Rio i Geely CK. W 2018 r. prawie przegonił Saipę Pride na liście przebojów sprzedaży, ale rok później zanotował znaczący spadek zainteresowania (o niemal 11 proc.). Tymczasem wyniki Pride są stabilne i spadły tylko o 1,8 proc. Odpowiada za to głównie cena starszego z modeli. Irańczycy kupują ten wóz nie dlatego, że go lubią, ale dlatego, że jest tani. Tamtejsi kierowcy chętnie decydują się też na Peugeoty, wytwarzane przez konsorcjum Iran Khodro. Najchętniej na 206, ale tuż za nim znalazło się 405 (znane również jako Pars), które niedawno wróciło do produkcji w Azerbejdżanie i jest uporczywie podtrzymywane przy życiu przez kolejne liftingi. Popularny jest Iran Khodro Samand (znany być może tym z czytelników, którzy uważnie przeczytali tzw. bio przy moim nazwisku), również oparty na technice Peugeota 405. Ciekawostka: po Warszawie jeździ co najmniej jeden egzemplarz tego modelu. Ciągle na niego poluję. Na liście bestsellerów znowu pojawił się Zamyad Z24. Ta ciekawostka może spodobać się tym, którzy czytali niedawny tekst o numerze jeden na liście sprzedaży w Kazachstanie, czyli o UAZ-ie Buchanka. Podobnie jak UAZ, ten pickup to „dojrzała” konstrukcja. Buchanka ma 55 lat, a Zamyad równe 50. Sprzedaż Z24 – na przekór rynkowej tendencji – w 2019 r. wzrosła o ponad 14 proc. Początkowo, ten model był znany jako Nissan Junior. Produkowano go od 1970 r. zarówno w Japonii, jak i w Iranie. Produkcja w ojczyźnie Nissana zakończyła się jednak w 1982 r, a zakład w Teheranie działa do dziś. Pod marką Zamyad pickup występuje od 2003 r. Pod maską pracuje tu silnik o mocy 100 lub 90 KM. Różnica bierze się z rodzaju zasilania. Standardowo, Zamyad jeździ na benzynie, ale może być fabrycznie dostosowany do pracy na CNG. Producent nie podaje osiągów, w pickupie nie są przecież najważniejsze. Ciekawostką jest za to informacja o spełnianiu przez Z24 normy Euro 4. Samochód mierzy 4,8 m, ma pięć biegów i jest wyposażony w ABS. O poduszkach powietrznych ani słowa. Ładowność Zamyada „na papierze” wynosi rewelacyjne (i zadziwiające) niemal dwie tony. Czyżby jakiś producent wreszcie podawał realne możliwości wozu, aż do granicy złamania się? Jestem pewien, że wielu irańskich przedsiębiorców i rolników dokładnie to sprawdzało. W 2019 r. w Iranie najwięcej stracili chińscy producenci. Jak mówi mi Karolina Jakubiak, decyzja Trumpa o zerwaniu nuklearnego dealu i groźba milionowych sankcji oznaczała dla Irańczyków koniec wieloletniej współpracy z francuskimi koncernami. Naturalne zastępstwo zapewnić miał największy partner handlowy Iranu, Chiny, ale ostatni rok znowu przyniósł powody do niepokoju. Chodzi o kolejne sankcje, które tym razem obejmują również produkty z Państwa Środka. Jeszcze kilka lat temu mówiło się, że wozy z Chin mogą zalać irański rynek. Były relatywnie niedrogie, a na tle Saipy Pride i tak wydają się konstrukcjami wręcz kosmicznie nowoczesnymi. W 2018 r. chińskie marki odpowiadały aż za 17,2 proc. irańskiego rynku. Ale w 2019 r. ich udział zmalał do 7,7 proc. Firma Dongfeng zanotowała spadek sprzedaży o 70,5 proc, Brilliance o 92,3 proc, a Chery o… 99,7 proc. Minivan Brilliance Jinbei mógłby się spodobać irańskim familiom. Ale nic z tego. Życie irańskiego kierowcy nie jest usłane różami. Korki na ulicach, szalony ruch drogowy i ogromna śmiertelność w wypadkach to jedno. Drugie to wysokie ceny samochodów w stosunku do zarobków, mały wybór nowoczesnych konstrukcji (np. Citroen C3 pojawił się na liście bestsellerów dopiero na miejscu 27), a także problemy z dostępnością części zamiennych do aut. Jak mówi Jakubiak, rząd irański ma świadomość tego ostatniego problemu i niedawno zdecydował się na powołanie państwowego programu, którego celem jest wspieranie małych producentów zamienników – tak, by były wytwarzane na miejscu, a nie pochodziły z importu. Ale nawet jeśli na każdym rogu irańskiej ulicy stanie magazyn pełen części, sytuacja kierowców i branży nie będzie dobra. I nie ma perspektyw na to, by szybko się poprawiła. Statystyka sprzedaży nowych aut za bieżący rok zapewne drastycznie się pogorszy – 2020 przyniósł Iranowi nie tylko kolejne problemy gospodarcze, ale i koronawirusa.
ceny w iranie 2019