199. Moja śp. babcia, przeleżała miesiąc przed śmiercią w szpitalu. Była wtedy w bardzo kiepskim stanie. Dzień przed odejściem, wróciły jej siły i apetyt, zaczęła rozmawiać, uśmiechać się, pojawił się błysk w oku jak u młodej osoby. Zmarła kilka godzin później, nad ranem, we śnie. ( ° ʖ °) 11.
Czytałam coś o tym, że chomiki na to umierają. Czy on może umrzeć? Co mam zrobić? Są święta i nie mam czasu aby jeździć do weterynarza, a z resztą jak się domyślam, to gabinet weterynarza jest zamknięty. Pomóżcie! Dobrze ! Zdechnie, lepiej ? Potrzebuję odpowiedzi na temat podany w pytaniu, a nie czy chomik umiera czy zdycha!
Kolejnym krokiem jest zapewnienie dziecku bezpiecznego miejsca do wyrażania swoich emocji. Daj mu czas na poradzenie sobie ze stratą i pozwól mu opowiadać o swoich uczuciach lub pisać list do zmarłego zwierzaka. Możesz również zorganizować ceremonię pochówku lub inne sposoby upamiętnienia ulubionego pupila.
Czerniak: charakterystyka. Czerniak (czerniak złośliwy, łac. melanoma malignum) to wywodzący się z melanocytów nowotwór skóry, błon śluzowych lub błony naczyniowej oka. Wbrew powszechnemu przekonaniu, większość czerniaków, nawet u pacjentów z mnogimi znamionami, powstaje de novo czyli nie na podłożu wcześniej istniejącego
Ile dzieci ma chomik? W zależności od rodzaju posiadanego chomika, może urodzić mniej lub więcej młodych. I to jest to można znaleźć narodziny 3 szczeniąt, ale także jednego z 20. Zwykle chomiki karłowate mają nie więcej niż 6 młodych, podczas gdy nieco większy chomik, taki jak syryjski, może mieć od 7 do 11 młodych.
jelaskan hambatan dan tantangan dalam penegakan ham di indonesia. Chomiki to bardzo popularne zwierzaki. Zachwycają właścicieli swoimi zabawnymi nawykami, kompaktowymi rozmiarami i bezpretensjonalnością. Ale chomiki, podobnie jak inne zwierzęta domowe, mogą zachorować w ciągu jednego dnia. Zastanów się nad poważnymi chorobami chomika, objawami, diagnozą i leczeniem. Oznaki choroby Chomiki są dość delikatnymi zwierzętami. Ze względu na niewielki rozmiar mogą łatwo ulec zranieniu, nawet we własnej klatce. Ponadto niewłaściwe warunki mieszkaniowe lub błędy popełniane przez właścicieli mogą prowadzić do choroby chomika. Bardzo ważne jest, aby w porę rozpoznać, że coś jest nie tak z twoim zwierzakiem i pomóc mu jak najszybciej, ponieważ każde opóźnienie tylko pogorszy sytuację. Szczególnie warto podążać za starszymi chomikami, ponieważ z czasem ich ciało się zużywa, a im trudniej jest już radzić sobie z chorobą. Główne objawy choroby chomika: Zmiana aktywności i codzienna rutyna. Chomiki są nocnymi zwierzętami, co oznacza, że powinny spać w ciągu dnia, budzić się w nocy i biegać w kółko. Jeśli chomik stał się nieaktywny, nie wydostaje się z domu i ciągle śpi, to jest powód, by wywołać alarm. Zmiana stanu skóry i sierści. Najlepiej byłoby, gdyby chomik nie miał łysych plam. Powinien być gładki i miękki. Jeśli chomik ma łysiny, rany na skórze lub włosy są stale brudne, należy zwrócić uwagę na stan zwierzęcia. Chomik nie może otworzyć oczu, są spuchnięte, wycieka z nich płyn lub jego oczy są białe, należy natychmiast podjąć działania. Biegunka chomika jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, a także zaparciem. Krew w moczu i kale. Odmowa jedzenia. Wodne lub ropne wydzielina z nosa lub ust. Chomik ciągnie swoje łapy lub porusza się dziwnie. Guzy pojawiające się na ciele. Dziwne zachowanie. Na przykład chomik może spaść na grzbiet, przewrócić się, odwrócić, odrzucić głowę, nagle staje się bardzo agresywny. Chomiki często są ranne - łamią sobie łapy, kręgosłup lub ranią otwarte. Boją się zimna i przeciągów, przez co mogą bardzo poważnie się przeziębić. Chomiki są nosicielami pasożytów. Są również podatne na choroby zakaźne. Dlatego jeśli zauważysz co najmniej jeden oznaka choroby u zwierzęcia, pilnie musisz zabrać go do weterynarza, aby ustalić dokładną przyczynę dziwactw. Niebezpieczne chomiki dla ludzi Chomiki mogą być nosicielami pasożytów niebezpiecznych dla ludzi. Ich chomik może się podnieść, będąc na pozbawionym skrupułów hodowcy, ponieważ ważne jest, aby kupić zwierzę domowe, aby poprosić o świadectwo weterynaryjne dotyczące zdrowia zwierzęcia. Nie kupuj chomika od podejrzanych sprzedawców, ponieważ istnieje duża szansa na zakup chorego zwierzęcia. Chomik może także odbierać pasożyty innych zwierząt, jeśli nie przestrzega się zasad higieny osobistej lub spacerów ulicznych. Kleszcze mogą powodować nużycę u ludzi. Jeśli chomik ma strupy lub łupież na skórze, konieczne jest natychmiastowe ograniczenie kontaktu ze zwierzęciem, lepiej jest go dotykać rękawiczkami. Chomik może tolerować świerzb. Jest również powodowany przez kleszcze. Chomik zaczyna się mocno swędzić, ma łysiny na twarzy, uszach, w odbycie, pojawiają się suche strupy. Choroba ta może być śmiertelna dla zwierzęcia, a ponadto jest wysoce zakaźna i niebezpieczna dla ludzi. Chomiki mogą być nosicielami pcheł, wszy, robaków i rzęs. To nie zdarza się często, a chomik może je zdobyć od innych zwierząt. Chomiki mogą stać się nosicielami chorób grzybiczych, takich jak trichofitoza. W takim przypadku zwierzę zaczyna łysić, skóra staje się sucha. Bezpośredni kontakt z chorym zwierzęciem jest wyjątkowo niebezpieczny. Również chomiki cierpią na choroby: wścieklizna; choriomeningitis - szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży; tularemia jest wyjątkowo niebezpieczną chorobą zakaźną dla ludzi; Listerioza - główny objaw chomika: brak równowagi w ruchu; salmonelloza; zaraza. Są to dość niebezpieczne choroby chomików, a ich leczenie powinno być szybkie. Jeśli pojawią się jakiekolwiek oznaki choroby, fizyczny kontakt z nim powinien być ograniczony, higiena osobista powinna być bardzo uważnie monitorowana, wskazane jest, aby nie dotykać zwierzęcia bez rękawiczek. Istnieje pilna potrzeba zabrania zwierzęcia do weterynarza, ponieważ wielu chorób nie da się ustalić bez badań. Przeziębienie Pierwszą rzeczą, którą musisz wiedzieć - chomiki bardzo boją się przeciągów i zimna. Nie wolno umieszczać klatki w miejscu, w którym kierowana jest klimatyzacja lub bardzo blisko okna. Nie można zrobić chomika na ulicy, nawet przy ciepłej pogodzie. Mały powiew jest niebezpieczny dla zwierząt domowych, nie przyzwyczajony do gwałtownego spadku temperatury. Jeśli temperatura tła pomieszczenia, w którym znajduje się zwierzę, spadła, warto pomyśleć o podgrzaniu chomika. Przeziębienie jest raczej niebezpieczną chorobą dla chomika, a jego leczenie należy przeprowadzić natychmiast po pojawieniu się pierwszych objawów, w przeciwnym razie powikłania mogą doprowadzić do śmierci zwierzęcia. W żadnym przypadku chomik nie może kąpać się w wodzie, w przeciwnym razie może łatwo złapać przeziębienie. Chomiki myją włosy w specjalnym piasku, a nie w wodzie. Również niebezpieczne dla chomików i dużych otwartych poideł, z powodu których chomik może zmoknąć i być chory. Wskazane jest, aby powiesić chomika pijącego piłkę lub smoczka. Chomik może dostać grypę od osoby. W czasie choroby pożądane jest minimalizowanie kontaktu ze zwierzętami. Główne objawy choroby chomika: wypływ z nosa i oczu; chomik często kicha i pociera nos łapą; zwierzę oddycha ciężko. Jeśli chomik ma objawy przeziębienia, należy pilnie zająć się warunkami temperaturowymi. Optymalna temperatura wynosi 21-25 stopni. Konieczne jest tymczasowe usunięcie koła z klatki i zapewnienie zwierzęciu absolutnego spokoju. Trzeba pokazać chomika weterynarzowi i zapewnić mu leczenie. Kichanie może być oznaką nie tylko zwykłego przeziębienia, ale także alergii. Najsilniejszym alergenem są trociny iglaste, które właściciele nieświadomie często umieszczają w klatce jako wypełniacz. W żadnym wypadku nie można tego zrobić! Nawet jeśli początkowo wydaje się, że igły nie wpływają na zdrowie twojego zwierzaka, powinieneś wiedzieć, że szkodliwość alergenu ma tendencję do gromadzenia się. W wyniku ekspozycji na igły chomika, włosy mogą wypaść, a poważne problemy również zaczną się w drogach oddechowych. Problemy z jamą ustną i oczami Zęby chomika stale rosną, co może wiązać się z pewnymi problemami. Chomik powinien mieć coś w klatce, którą chomikuje mu chomik. Mogą to być gałęzie drzew: brzoza, wiśnia, brzoskwinia, jabłko, drewniany dom lub tunel. Zdarza się, że chomik nie ma czasu na szlifowanie zębów, a one rosną zbyt duże, zakłócając normalne życie zwierzęcia. W tym przypadku możesz pomóc tylko przez obcinanie zębów. W żadnym wypadku nie rób tego sam - musisz skontaktować się z weterynarzem. W wyniku urazu lub choroby chomik może utracić zęby, zwłaszcza u starszych zwierząt. Możesz pomóc tylko, oferując swoją miękką owsiankę lub dziecko puree, ponieważ chomik raczej nie poradzi sobie z pokarmem stałym. Nadal dość często chomiki mają problemy z torbami policzkowymi. Pokrowiec na policzek może się zatkać, chomik nie będzie w stanie wydobywać z niego żywności i zacznie gnić. Rany i guzy, wypadnięcie są również możliwe. W tym przypadku chomik zaczyna odmawiać jedzenia, on łzawiące oczy i on traci wagę. Pomoc może uzyskać tylko specjalista. Chomiki są kolejnym wrażliwym miejscem dla ich oczu. Choroby oczu u chomików mogą prowadzić do całkowitej utraty wzroku. Często cierpią na zapalenie spojówek. Przyczyną może być choroba (salmonelloza, zakaźne zapalenie płuc) lub uraz. Mieć chomika powieki puchną wodnista, ropa jest uwalniana, ból nie otwiera się. Inną powszechną chorobą oczu chomików jest zaćma. Oko staje się mętne, w miejscu źrenicy można rozpoznać białą plamkę. W takim przypadku możliwa jest częściowa lub całkowita utrata wzroku. Otyłość Chomiki są niezwykle aktywnymi zwierzętami. W naturze mają swoje grunty, którymi biegają każdej nocy. W nocy biegną wiele kilometrów w poszukiwaniu jedzenia. Jeśli chomik zostanie pozbawiony możliwości prowadzenia aktywnego stylu życia, może stać się otyły. Jakie choroby może chorować na chomika w wyniku otyłości? Problemy z układem sercowo-naczyniowym, otyłością wątroby, problemami z nerkami i innymi narządami wewnętrznymi. Aby uniknąć otyłości, konieczne jest ścisłe monitorowanie zgodności z normami zawartości chomika. Przede wszystkim powinien mieć klatkę odpowiedniego rozmiaru: dla chomika dzungarskiego na dnie jest większa lub równa 50 * 30 cm; dla syryjskiego chomika na dnie jest większa lub równa 60 * 40 cm. Pamiętaj, aby mieć chomika w klatce. Krótkie spacery z właścicielem nie zastąpią długiego i energochłonnego biegu w kole, na którym chomik jest popychany przez instynkty. Małe kółko nie jest użyteczne, a nawet niebezpieczne dla chomika. Przy stosowaniu zbyt małego koła możliwe jest skrzywienie kręgosłupa u dużych gatunków, które może powodować choroby syryjskich chomików, których nie można leczyć. Standardy dotyczące kół: dla chomika krasnoludzkiego - o średnicy 16 cm; dla chomika syryjskiego - o średnicy 18 cm. Inną przyczyną otyłości może być żywność niskiej jakości. Wybierając jedzenie dla chomika, koniecznie zapoznaj się z jego składem. Większość taniej paszy, która jest sprzedawana w sklepach zoologicznych, jest wyjątkowo złej jakości. W diecie chomika powinny być również warzywa i owoce. Ważne są również suplementy białkowe: suszone owady, białka jaj, gotowany filet z kurczaka bez przypraw. Nie powinieneś oszczędzać na zdrowiu swojego zwierzaka, musisz kupować żywność wysokiej jakości, zalecaną przez hodowców. Problemy z narządami wewnętrznymi Niektóre problemy mogą być niewidoczne gołym okiem, ponieważ są ukryte w ciele zwierzęcia. Przeanalizujmy choroby chomika związane z zaburzeniem funkcjonowania narządów wewnętrznych, objawy i leczenie. Z powodu niewłaściwego karmienia chomiki często mają problemy z przewodem pokarmowym. Biegunka lub zaparcie, wzdęcia, dudnienie są głównymi oznakami problemów. Częstą chorobą u chomików jest mokry ogon. Przejawia się to w chorobie zakaźnej. W rezultacie chomik zaczyna się silną wodnistą biegunką, włosy pod ogonem są stale mokre. Chomik staje się agresywny, przestaje jeść, zaczyna krwawić. W takim przypadku zwierzę musi zostać pokazane lekarzowi. W wyniku stosowania paszy niskiej jakości chomik może zostać zatruty. Może mieć wymioty i biegunkę, odmowę jedzenia, brak koordynacji. Inną częstą chorobą chomika jest salmonelloza. Zwierzę nie chce jeść, ma ciężką biegunkę z żółtymi kałami. Jest silne wzdęcie. Chomik wbija się w dom i nie gaśnie. Otyłość i brak ruchu mogą być przyczyną problemów z sercem. Innym powodem może być silny stres. Zaleca się trzymanie chomika w miejscu oddalonym od innych zwierząt, w przeciwnym razie może on stale się denerwować, co niekorzystnie wpłynie na jego zdrowie. Niewielki rozmiar obudowy chomika może prowadzić do problemów z układem nerwowym i psychiką. Zaburzenia nerwowe mogą prowadzić do niepowodzenia kończyn, zmian zachowań, agresji. Typowe choroby chomików domowych to zapalenie pęcherza moczowego lub kamica nerkowa. Główne objawy to: chomik piszcze podczas oddawania moczu, w moczu jest krew. W komórce czysta woda pitna powinna być stale dostępna bezpłatnie. Chomiki mogą mieć wściekliznę. Oczywiście szanse na zainfekowanie przez chomiki są niewielkie, ale mimo to, jeśli chomik nagle staje się bardzo agresywny, jego futro jest potargane, nie pije w ogóle wody, powinieneś bardzo uważać ze swoim zwierzakiem. Guzy Chomiki, zwłaszcza u osób starszych, są dość częstymi nowotworami. Guzy są łagodne i złośliwe. Jeśli guz rośnie bardzo szybko, może to być ropny ropień, który przejdzie sam. Jeśli nowotwór rośnie powoli, prawdopodobnie jest to nowotwór złośliwy. Jest to szczególnie konieczne w leczeniu starych chomików, które są podatne na pojawianie się nowotworów złośliwych. Lekki obrzęk na ciele chomika może być wynikiem niewielkiego urazu, ale jeśli nie zniknie w ciągu kilku dni, należy skonsultować się z weterynarzem. Może stwierdzić, że konieczna jest operacja awaryjna. Zwlekanie w tym przypadku może kosztować życie zwierzęcia. Urazy i złamania Chomiki mają bardzo małe rozmiary, ale jednocześnie bardzo ciekawą i aktywną esencję. Dlatego często są ranni. Ponadto przyczyną urazów mogą być złe warunki. Klatka chomika nie powinna być bardzo wysoka, ponieważ chomiki lubią wspinać się po prętach i niezbyt bezpiecznie spadać stamtąd, co może skutkować złamaniami nóg lub nawet kręgosłupa. Zatem klatki dla ptaków chomików z pewnością nie pasują, a komórki z wieloma piętrami mogą być bardzo niebezpieczne. Podłogi i klatki schodowe również są niebezpieczne. Koła jezdne z dużą siatką mogą powodować obcinanie kończyn. Plastikowe tunele są niebezpieczne nie tylko dlatego, że chomik może się w nich udusić, ale także dlatego, że chomiki często łamią w nich kończyny. W klatce nie powinno być niczego ostrego. Duże wióry w wypełniaczu mogą spowodować uszkodzenie oczu chomików. Nie umieszczaj tkanin, bawełny ani siana w klatce. Dość często zdarza się, że duże włókna przywierają do stopy chomika, ściskają ją, w wyniku czego wysycha, a chomik odrywa. Poważne otwarte rany mogą wynikać z dzielenia się dwoma chomikami lub atakowania innych drapieżnych zwierząt domowych na małym zwierzęciu. Często koty ranią chomiki pazurami przez pręty klatki. Dlatego konieczne jest umieszczenie klatki w miejscu niedostępnym dla innych zwierząt. Działająca piłka jest również bardzo traumatyczna dla chomików. Wielu właścicieli interesuje się taką zabawą, ale dla chomików może tylko wyrządzić krzywdę. W poruszającej się piłce w ruchu chomik nie ma wystarczającej ilości powietrza, zwierzę przegrzewa się bardzo, a chomik w kuli może rozbić się na różne przeszkody, poważnie zranione. Kolejna niebezpieczna właściwość chomików - nie mają poczucia wysokości. Chomik może zeskakiwać z rąk prosto na podłogę i łamać się. Dlatego zawsze należy ostrożnie wziąć chomika w ramiona i uważnie go obserwować. Upadek z wysokości metra może okazać się śmiertelny dla chomika. Jeśli chomik zostanie ranny, w każdym razie należy go przypisać weterynarzowi, który dokładnie zbada zwierzę i sporządzi niezbędne przygotowania. Natychmiast po tym zdarzeniu pożądane jest ograniczenie ruchu chomika: zdejmij koło z klatki, usuń podłogi i lepiej jest całkowicie przeszczepić zwierzę do mniejszej klatki podczas odzyskiwania. Problemy ze skórą Łysie łaty, które pojawiły się w chomika, rany, irytacja, łupież i złuszczanie, warte są uwagi dla właściciela. Te objawy mogą wskazywać na wiele różnych chorób. Możliwe przyczyny: Dość często włosy padają na pysk, jeśli chomik skubie pałeczki klatki. Często dzieje się tak, gdy klatka jest bardzo mała dla chomika, a on próbuje wydostać się z niego z całej siły. W takim przypadku konieczne jest jak najszybsze przeszczepienie chomika do dużej klatki. Jeśli rozmiar klatki i tym samym spełniają normy, sensowny jest przeszczep chomika do pojemnika na żywność z odpowiednio wykonaną wentylacją i dopuszczalnymi rozmiarami lub w klatce wydmowej, której pręty znajdują się tylko u góry, reszta wypełniona jest gładkim plastikiem. Częstą przyczyną wypadania włosów jest alergia na igły sosnowe. W takim przypadku wypełniacz z drzew iglastych należy wymienić tak szybko, jak to możliwe. Nie wywołujący alergii na chomika: trociny, drzewa owocowe, kukurydza i wypełniacz celulozowy. Różne kleszcze mogą powodować wypadanie włosów, zapalenie skóry, łupież i swędzenie. Weterynarz może wykryć ich obecność, wykonując testy. Grzyb, który może być wykryty tylko przez weterynarza. Problemy z narządami wewnętrznymi. U prawie wszystkich zwierząt choroby narządów wewnętrznych natychmiast wpływają na stan sierści. Zaczyna wyglądać brudno lub tłusto, wypada w kępach. Warto zauważyć, że długowłose chomiki syryjskie wymagają znacznie więcej uwagi do stanu futra. Wełna może się zwijać w maty, z tego powodu podrażnia skórę. Chomiki o długich włosach lepiej nie wlewać trocin jako wypełniacza do klatki, w przeciwnym razie utkną i zmieszą się w wełnę. Reszta choroby Syryjskie chomiki a ich leczenie jest takie samo jak u innych gatunków. Jeśli chomik ma problemy z włosami lub skórą, przede wszystkim należy upewnić się, że nie ma błędów w warunkach zatrzymania. Jeśli wszystko jest w porządku, należy skierować chomika do weterynarza w celu ustalenia dokładnej przyczyny problemu. Należy pamiętać, że pozornie niezbyt groźne objawy mogą być oznaką poważnej choroby, która może być niebezpieczna dla człowieka. Cukrzyca Wielkie niebezpieczeństwo do którego Chomiki Campbella, - cukrzyca. Biorąc pod uwagę rodzaj chomików bardzo wrażliwy na cukier zawarty w pokarmie, ponieważ podczas karmienia należy przestrzegać diety. Chomikom nie powinno się podawać marchewki, dyni, suszonych owoców, słodkich owoców i jagód. Kukurydza jest dla nich niebezpieczna. Warto zauważyć, że chomiki czystej krwi dzhungar nie mają predyspozycji do cukrzycy. Istnieją jednak częste przypadki krzyżowania chomików dzungarskich i chomików Campbell przez niedoświadczonych hodowców, którzy utrzymywali te gatunki razem ze względu na ich wielkie podobieństwo. Teraz bardzo trudno jest znaleźć jungary o czystej krwi. W związku z inklinacją Campbella do cukrzycy, ta choroba często objawia się w chomikach jungar. Jeśli hodowca nie zapewnił rodowodu Twojego chomika, najlepiej zastosować dietę dla diabetyków. Reszta choroby chomików i leczenie Dżungar nie różni się od innych gatunków. Jednym z głównych objawów cukrzycy jest to, że chomik zaczyna pić dużo wody. Zwykle są one niezwykle trudne do złapania, ponieważ piją wodę, ponieważ robią to nieczęsto. Jeśli nagle chomik nieustannie gasi pragnienie, jest to powód, by wywołać alarm. Test na cukrzycę można wykonać w domu - w przypadku tych pasujących testów na ludziach, które można kupić w aptece. Tak więc cukrzyca jest niezwykle niebezpieczna nie tylko dla Campbellów, ale jest również dość powszechną chorobą chomików dzungarskich, a jej leczenie jest niemożliwe. Jeśli nie trzymasz się diety, chomik umiera dość szybko. Jeśli poważnie zajmiesz się zjedzeniem chomika, wyeliminujesz wszystkie niebezpieczne owoce i warzywa z diety, możesz przedłużyć życie zwierzaka noszącego taką diagnozę. Choroby chomików są bardzo zróżnicowane i mogą łatwo stać się śmiertelne, jeśli nie zabiegasz o pomoc weterynarza na czas. Główną prewencją choroby jest utrzymanie prawidłowych warunków u zwierząt. W każdym razie, gdy pojawia się podejrzenie o chorobę zwierzęcia, nie należy zostawiać wszystkiego przypadkowi, ponieważ życie twojego chomika zależy tylko od ciebie.
1. Link do strony z możliwością wsparcia forum: 2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację (linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h. Zamknięty przez: jusia2013-08-29, 19:09 UMIERANIE - jak rozpoznać, że to już blisko?... Autor Wiadomość ada77 Dołączyła: 19 Gru 2010Posty: 8Pomogła: 1 raz #46 Wysłany: 2011-05-29, 17:37 Witam Podczytuję ten wątek od 2 dni bo mam przeczucie, że wkrótce będzie mnie ten temat dotyczyć.. A było już tak dobrze.. Moja Mama z rozpoznanym rakiem niedrobnokomórkowym płuca lewego bez przerzutów. Przyjęła 5 cykli chemii po których nastąpiła całkowita remisja zmian. Ostatni cykl miała pod koniec marca..Tak się cieszyłam. Ale się przeliczyłam... :( Od początku maja jakoś coraz słabiej się czuła. W poradni osłuchowo niby było ok (w połowie maja) Lek. rodzinny tłumaczyła, że to wpływ chemioterapii. I tak też myślałyśmy.. MAmusia była osłabiona no ale nie przyszło mi do głowy, że tak szybko może nastąpić nawrót po niespełna 2 miesiącach Nie wczytywałam się dokładniej jak to jest ale sądziłam, że nastąpiła całkowita remisja to jest już dobrze.. W piątek rano skakałam z radości bo mój synek dostał się do przedszkola (a z tym to we Wrocławiu przynajmniej jest koszmar). Szybciutko poleciałam podpisać deklarację w tej euforii. Wychodząc z mamą było wszystko ok. Cieszyła się razem ze mną, czuła się w miarę.. Gdy wróciłam po dwóch godzinach była otępiała, jakaś taka dziwna. Pomyślałam, że ma focha (ona przez chorobę często je miewała). Poszła spać. Pomyślałam, że może się słabo czuje. Ale wieczorem jak wstała mówiła trochę od rzeczy. Ciężko oddychała. Zapomniała jak mam na imię.. ale poszła znowu spać i jeszcze się wstrzymałam z wzywaniem karetki. Nic nie chciała jeść ani pić. W nocy wstawała często i wzdychała o jezu o jezu. Nie mogłam się z nią logicznie porozumieć bo tylko mówiła bym jej dała spokój.. rano wezwałam pogotowie (sama nie wiem czemu tak późno ) niestety mama absolunie nie chciała słyszeć o pogotowiu. Logicznie odpowiedziała jak ma na imię nazwisko więc nie mogli jej zabrać na siłę. Co tu robić. Nadal nic nie piła nie jadła nie szła do toalety. Cały dzień nie mogłam się z nią dogadać, stawała się coraz bardziej splątana i z godziny na godzinę stan się pogarszał. Wszystko jej się pomieszało ale na słowo lekarz szpital wpadała w furię. całą noc nie przespałam czuwałam. Ciężko oddychała, kaszlała i wpatrywała się w zdjęcie swoich rodziców śp.. nawet raz jak do niej przyszłam złapała mnie za rękę(chyba myśląc że jestem jej mamą) i prosiła bym ją już zabrała... już nie mogłam na to patrzeć i znowu wezwałam pogotowie, by ją siłą zabrali bo ona na pewno nie jest w pełni władz umysłowych. I udało się. Ona oczywiście nie chciała absolutnie jechać ale na pytania jaki dzień tygodnia powiedziała ze środa a miesiąc październik. imion wnuków nie znała także pojechałyśmy.. Najpierw na internę nas przyjęto tam dostała tlen i kroplówkę bo już była odwodniona.. Widać ulżyło jej. ale pojawiło się nagle krwioplucie i przewieziono ją już do szpitala gdzie się leczyła pierwotnie. Rokowania są niezbyt dobre.. Lekarz wprost powiedział że mama jest bardzo słaba i mam się przygotować na najgorsze. Utrata pamięci, splątanie i to otępienie to prawdopodobnie przerzuty do mózgu Ja się łudziłam, że może miała mały udar bo jakoś wydawało mi się niemożliwe by w ciągu 2 godzin przerzuty takie zrobiły spustoszenie.. tk chyba jutro. w rtg wyszło że guz zamyka oskrzele i dopływ tlenu do prawego płuca jest ograniczony. są jakieś zmiany ale lekarz powiedział że mogą to być zmiany zapalne.. okaże się w tk. Wciąż widać się łudzę.. A ona biedna już nic nie wie. Jest jak małe przestraszone zwierzątko, nic ją niby nie boli czuje się dobrze, ma 48 lat(faktycznie ma 72). pogubiła się już zupełnie... Czytając opis umierania mam wrażenie, że to właśnie się zaczęło.. Ale dlaczego tak niespodziewanie, tak nagle, w ciągu 2 godzin. Przecież było wszystko Ok.. A jeszcze 20 maja świętowałyśmy moje 30 urodziny i nic nie zapowiadało tego co się dzieje ada77 Dołączyła: 19 Gru 2010Posty: 8Pomogła: 1 raz #47 Wysłany: 2011-05-31, 15:13 Dziękuję za słowa otuchy.. Mama powoli gaśnie. Jest coraz słabsza. Cały czas odpluwa krwią w bardzo dużych ilościach. Dzisiaj włączą jej morfinę.. Dopiero choć cały czas strasznie cierpi. No ale lekarzom na pytania czy coś boli i jak się czuje odpowiada że dobrze.. Nie jest świadoma. Ale ja już zrobiłam raban, by nie traktowali jej poważnie.. w zasadzie od piątku praktycznie nie śpi. W szpitalu jest od niedzieli i cały czas siedzi na brzegu łóżka. Nie chce za nic się położyć i tak dzień i noc. Już nie ma sił siedzieć oczy jej się zamykają ale walczy by nie spać. Wyrwała sobie wczoraj kroplówkę. a w nocy się pakowała. Wszystko powyciągała, swoje rzeczy na kupkę na środku sali składała i gdzieś chciała iść..Pewnie uciekać do domu Cały czas jęczy i woła Boga. Pani z jej sali to mówi że mama strasznie się męczy. I gaśnie w oczach. Dzisiaj już jest taka słaba. Zawołałam księdza. Dziwne bo jej lekarka prowadząca odpowiada wymijająco. Ja jej mówię że wiem i czuję że mama umiera, a ta być może ale coś tam..Niepoważna.. Cieszę się, że ten lekarz przy przyjęciu był szczery do bólu,a o szczerość go prosiłam. Mama cały czas pluje krwią już w takich ilościach... Starszy synek pyta o babcię. że ją chce i tęskni. Powiedziałam mu, że może babcia pójdzie do Bozi.. To powiedział że weźmie samolot i ją złapie w chmurach i przywiezie do domu.. W sumie chyba niepotrzebnie 3,5 latkowi mówię takie rzeczy _________________Rozstanie jest naszym losem. Ponowne spotkanie-nadzieją... Mamuś[*] ada77 Dołączyła: 19 Gru 2010Posty: 8Pomogła: 1 raz #48 Wysłany: 2011-06-01, 00:37 Moja Mamusia odeszła dzisiaj o Czekała na mnie. Zgasła kilka minut po moim przyjściu do szpitala. Jak przyjechałam już nie siedziała, leżała w pampersie, oczy za mgłą. Wiedziałam... Powiedziałam Mamuś przez łzy. W tej chwili na kilka sekund zatrzymał się oddech. Po chwili wrócił. Zawołałam pielęgniarkę. Spytałam czy mama umiera, powiedziała że tak ale jak długo to potrwa nie wie. Poprosiła mnie na korytarz, przez uchylone drzwi na nią zerkałam pojawił się znowu chwilowy bezdech. Pielęgniarka powiedziała że mogę zostać czuwać.. Bałam się. Ale jak koło niej usiadłam złapałam za rękę oddech zatrzymywał się coraz częściej. Pielęgniarka powiedziała, bym jej pomogła ją poprawić bo tak opadała. Jak ją uniosłyśmy to jęknęła.. Znowu wzięłam jej dłoń i po chwili oddech ustał całkowicie. Czekała na mnie bym była przy niej. była po morfinie i w końcu leżała i była spokojna.. W płucach bulgotało jak w opisach, Ale widziałam, że w końcu nie cierpi.. Cieszę się że już jest jej lepiej po tamtej stronie Pan co był na sali u chorej mamy powiedział że chwilę przed moim przyjściem ściągnęła sobie tlen z nosa.. Nie chciała już przedłużać.. Poddała się. Mamuś kocham cię, dziękuję za wszystko dobre i przepraszam za to co mogło być lepiej. Będę tęsknić _________________Rozstanie jest naszym losem. Ponowne spotkanie-nadzieją... Mamuś[*] wronka Dołączyła: 09 Maj 2011Posty: 117Skąd: ŚwiętokrzyskiePomogła: 11 razy #49 Wysłany: 2011-06-22, 10:16 NMój tata odszedł w piątek 17/06/2011. To co zauważylismy to: Kilka dni przed śmiercią zaczęły marznać mu stopy , oddech był cięższy, jakby coś chlupało w płucach, refluks. Kilka godzin przed zgonem "lało" się z niego. Delikatnie siniał na twarzy, wypadały bardzo włosy. W tym dniu tata poczuł się lepiej. Był sprawniejszy, kontaktowy. Pił i jadł do końca. KtoJeśliNieTy Dołączyła: 26 Cze 2011Posty: 3 #50 Wysłany: 2011-06-29, 10:38 Gdy w grudniu moja Mama odchodziła od razu wiedzieliśmy ,że ta chwila się zbliża.... Już praktycznie nie mieliśmy z Nią kontaktu. Mama miała zamknięte oczy,oddech ciężki (tlen był podłączony) na nogach -od stóp do ud zaczęły pokazywać się sińce-to była oznaka ,że krążenie przestało funkcjonować,stopy były bardzo zimne ,rozszerzone źrenice oraz drgawki,które miałam wrażenie ,że męczą Mamę. Gdy nad ranem Mama odchodziła... Zrobiła kilka głębszych wdechów.... i ........ odeszła... spokojnie... oby najmniej boleśnie... A nam pozostałą tęsknota smutek łzy.... i Jej brak!!!!! :( Mineło pół roku ....ból pozostał! _________________...:::Kiedy Odchodzą Anioły Zostaje Wiatr Po Ich Skrzydeł Trzepocie:::... gosia33 Dołączyła: 23 Paź 2009Posty: 225Skąd: zabrzePomogła: 31 razy #51 Wysłany: 2011-06-29, 18:11 U bratowej niepokojące objawy pojawiły się 7-10 dni przed śmiercią.. Najpierw pojawiły się bardzo duże obrzęki stóp i łydek, bratowa nie mogła chodzić. Drugim objawem było bardzo duże osłabienie- potrzebowała pomocy we wszystkim- mycie, ubieranie, podtrzymywanie przy próbie zmiany pozycji z leżącej do siedzącej, brak apetytu.. W trzy dni przed śmiercią bratowa już nic nie jadła, malutko piła, osłabienie straszne ( nawet koc którym była nakryta ciążył jej niesamowicie dzień przed śmiercią- wymioty żółcią, duszność, zaburzenia połykania ( moczyłam tylko usta ) przysypianie- w jednej chwili rozmawiałyśmy a ona już za chwilę spała nie skończywszy zdania... Wieczorem umyłam i przebrałam- obiecałam przyjść raniutko - spóżniłam się... minie dwa miesiące jak nas opuściła... _________________gosia33 Mark PRZYJACIEL Forum Dołączył: 25 Sty 2010Posty: 361Skąd: PolskaPomógł: 149 razy #52 Wysłany: 2011-07-15, 18:31 mój tata Tata o "kiedyś tam", bo nigdy nie powiedział od kiedy, miał krwiomocz. Gdzieś na początku br., jeszcze jak żyła mama dostał skierowanie do szpitala, a trafił tam prawie nazajutrz po pogrzebie mamy. W ramach TUR pobrano wycinek i ... rak uroteidalny ( więcej we właściwym wątku ). Po konsultacjach z lekarzami tata zgodził się na cystektomię. Ze szpitala co prawda wyszedł na własnych nogach, ale w domu położył się do łóżka i ... już nie wstał. Jego stan zdrowia zamiast się poprawiać tylko się pogarszał, choć rozpoznanie raka dawało dużą nadzieję ( niski stopień złośliwości ). Zważywszy na pogarszający się stan zdrowia tata został przyjęty na początku tygodnia do szpitala na neurologię. Byłem dziś u niego, było źle, a jest jeszcze gorzej, tata prawie bez kontaktu, ma ( niedużą ) gorączkę, pielęgniarki mówią, że nie chce jeść, ani pić, ma - też niewielkie - drgawki rąk, nie potrafi w nich utrzymać małej ( 0,5 litra ) butelki wody mineralnej, tak jakby miał niezborność ruchową rąk ( bo na nogi nie chodzi od ok. 14 dni ). Jeżeli tak wygląda umieranie - a tak może być, to nie ma w tym nic dumnego, nie ma patosu, ani humanizmu, tylko nikomu niepotrzebne cierpienie, nie przynoszące dumy człowiekowi, ani Temu, kto nas stworzył. Wszystkie te wydarzenia miały oczywiście miejsce w tym roku. _________________c'est la vie megwaw Dołączyła: 19 Lip 2011Posty: 4Pomogła: 1 raz #53 Wysłany: 2011-07-19, 13:19 Witam. Troszkę juz poczytałam w tym temacie ale czuje pewien nie dosyt. Zaczne od tego, że mam chorą na ziarniaka grzybiastego 83 letnią babcie, która od miesiąca czuje się słabo...a nawet gorzej niz słabo. Jest po 3 cyklach chemii ostatni skończyła właśnie miesiąc temu i po ostatnim przyjsciu do domu się zaczęło... Opisze jak babcia się teraz czuje i prosze o odpowiedz czyto właśnie już tuz tuż... -brak apetyty -mówi że boli ja przełyk i żołądek, ma problem z przełykaniem. Je tylko zupki i to w malutkich ilosciach -mówi że ma bardzo sucho lub lepko w ustach -trzesą jej się ręce -ma problem z poruszaniem się. Jak idzie to musi trzymać sie ściany bo inaczej się zatacza -dzis rano powiedziała że przychodzą do niej jakieś Panie i dzieci i słyszy jak ktos do niej woła "Alinka wstawaj juz zdrowa jesteś" -słyszy szum w uszach przez co mówi, że nie słyszy Nas (mnie i mamy) - mówi że cięzko jej mówić...troche sepleni. -ma biegunkę -często widać że nie chce jej się rozmawiać, słabo odpowiada na pytania jak by z musu. Choć dziś rano gadała bardzo dużo pierwszy raz od miesiaca i mówiła że lepiej się czuje. To tyle co teraz przychodzi mi na myśl. Rozmawia świadomie, sama mówi że cos się dziwnego z Nia dzieje, że jest dziwna, "sztuczna" jak to ona powiedziała. Rozpoznaje Nas. Czy to już czas...? Pomózcie! Smutny Dołączył: 24 Lip 2011Posty: 13Skąd: ŚląskPomógł: 2 razy #54 Wysłany: 2011-07-24, 01:42 Ja mam pytanie ... Dość drastyczne. Byłem przy śmierci bliskiej osoby właśnie w hospicjum. Osoby tam pracujące są cudowne, udzieliły niesamowitego wsparcia i były przy nas podtrzymując nas na duchu. Panie poinformowały mnie, że po śmierci występują odruchy jakby zmarły łapał jeszcze powietrze. Nagle przestała osoba oddychać, otwarła oczy i potem je wywróciła i opadły normalnie i zie zamknęły. Wtedy siostra sprawdziła źrenice przypuszczam że było już po wszystkim. Osoba ta odeszła. Ale potem 3-4 razy w odstępach czasu otwarła usta jakby chciała łapać powietrze i jerzyk był czarny :( Przyczyną śmierci była niewydolność nerek (chyba dlatego język poczerniał) Ogólnie osoba była chora na zespół chorób. Nie ruszała rękoma ani nic po prostu jakby usnęła i przestała oddychać. Panie powiedziały że spokojnie odszedł i nic nie czuł. Nie daje mi spokoju tylko to "łapanie powietrza" bo ciągle się martwię, że to była męka, łapanie ostatnich łyków powietrza. Nie daje mi to spokoju ... Czytałem o odruchach łazarza itd itp ale nie ma nic o ustach ... Czy siostry chciały mnie uspokoić? Czy faktycznie tej osoby już nie było i to były odruchy nerwowe? Z wyjątkiem tych odruchów ... to wyglądało jakby naprawdę usnął spokojnie ... to nastąpiło po kilku minutach od ustania oddychania i po sprawdzeniu oczu przez panią doktor ... Anelia PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 27 Gru 2010Posty: 2959Skąd: WlkpPomogła: 466 razy #55 Wysłany: 2011-07-26, 14:35 Witajcie! Jak zapewne już większość z Was wie-mój tatko odszedł W momencie kiedy pierwszy raz trafiłam na to forum to po kilku tygodniach, przypadkowo trafiłam właśnie na ten temat Umieranie-jak rozpoznać, że to już blisko ? ale tak szybko jak na to trafiłam tak szybko i uciekłam... Unikałam tematu jak ognia, bałam się wiedzieć jakie są oznaki, że ktoś bardzo chory już pomału gaśnie, że jego dni są już policzone. Do końca Naszej walki nie zaglądałam na ten temat... Zastanawiam się dlaczego ? Chciałam uciec przed prawdą, a może bałam się, że i u Nas te dni nastąpią, byłam pewna, że przed Nami jeszcze wiele lat walki, że ja nie potrzebuję czytać o umieraniu, że temat jest dla osób silnych psychicznie ?!! Dziś kiedy minęły niecałe 4 tygodnie od śmierci tatusia zaczęłam czytać wszystko od początku oczywiście łzy lały się strumieniami a po ciele przechodziły dreszcze... I wiecie co, gdybym tylko mogła cofnąć czas, forum zaczęłabym czytać od właśnie tego tematu najprawdopodobniej. To co przed Nami, to co jest Nam pisane jest niestety nie uniknione ale dobrze jest wiedzieć kiedy zaczyna się dziać zle i to nie po to aby siebie do tego przygotować, bo tego to raczej chyba nie da się zrobić ale po to aby Nasi bliscy mogli te ostatnie chwile być wśród bliskich rodzin, aby można było nie żałować ostatnich chwil będąc w danym momencie gdzieś dalej ,aby czuli bliskość Nas, aby mogli spokojnie odejść... do tego wszystkiego czytając ten temat myślę, można się przygotować, przewidzieć podczas obserwacji. A więc ja tak uciekałam od tego ale gdybym zapoznała się z tematem wczśniej to przypuszczam, że to czego żałuję obecnie zrobiłabym inaczej. Ten ostatni tydzień szczególnie kiedy tatko przechodził horror w rejonowym szpitalu - zabrałabym go do domu, bo już wtedy pojawiły się oznaki, które tu przeczytałam... spędziłby chociażby kilka dni więcej będąc z Nami 24h na dobę, bo przecież w domu był taki spokojny Dziś żałuję, że nie czytałam Was tu... Dzięki temu tematowi człowiek naprawdę może wiele przewidzieć, bo wiele rzeczy , oznak , że tatko odchodzi było i u Nas - a ja nie myślałam, że śmierć czai się za rogiem i mimo próśb taty przekonywałam go, że musi wytrzymać, że jest w szpitalu, bo chcemy mu pomóc, że ja zawsze będę obok ... ale to nie to samo dom jest domem, dla chorego jest to zdecydowanie ulga w cierpieniu wiedząc, że jest na Swoim, wiedząc , że każdy jest blisko .... ja pozwoliłam aby tatko był z Nami w domu tylko ostatnie niecałe dwa dni, i to tylko dlatego, że Was nie czytałam... tak bardzo żałuje !!! U Nas objawami było: - czasami majaczenie - tydzień przed śmiercią zupełny brak apetytu (na siłę karmiłam tatę ) -nie można było taty zrozumieć -cały czas leżał -kilka dni, około 5 może 7 dni przed śmiercią, w środku wszystko mu bardzo głośno "bulgotało", czy może mi ktoś wytłumaczyć co to jest, skąd się to bierze ? -większość czasu tatko spał , spał z otwartymi ustami -ostatni dzień pojawiła się temperatura, ponad 38 -ostatni dzień zauważyłam, że w woreczku od cewnika nie pojawił się mocz -ostatnie 3 dni nie narzekał, że coś go boli, pojawił się duszność -ostatnie 4 może 5 dni przed śmiercią, momentami problem z połykaniem -3 dni przed śmierią mimo iż nie jadł tylko spróbował- miał apetyty, to chcił loda, to kompot z wiśni ale bardzo kwaśny, to sok pomidorowy... chciał też 40% nie wiem czy zażartował, czy mówił poważnie i już się tego nie dowiem, bo i tak nie zdążyłam nad tym myśleć, kupiłam 40% , nalałam do kieliszka i pod kwiatami na grobie postawiłam kieliszek i papieros Strasznie ciężko mi jest to pusać, łzy leją się strasznie ale wiem, że są ludzie, którym może mój opis się przyda, pomoże w porę zadziałać... mi się nie udało tak jakbym tego chciała i tylko dlatego, że unikałam obecnego tematu jak ognia. Dla tych którzy tak jak i ja się boją- czytajcie to, temat jest na "wagę złota", ostatnie chwile są strasznie ale moża je wypełnić szczególną czułością i obecnością przy chorym. Kłaniam się wszystkim, którzy opisują oznaki odchodzenia i kłaniam się temu kto załozył temat ... _________________Anelia Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda ! megwaw Dołączyła: 19 Lip 2011Posty: 4Pomogła: 1 raz #56 Wysłany: 2011-09-08, 13:49 Ja napiszę tak : Moja babcia miała chłoniak skóry z komórek typu T...wszystko zaczeło sie 20 lat temu, kiedys lekarze rozpoznali to jako AZS atopowe zapalenie skóry. Dopiero od 2 lat stwierdzili że to chloniak. Babcia wzięła 4 cykle chemii, nic nie pomogło byc może było juz za późno... Dokładnie 19 czerwca skończyła cykl chemii na ursynowie, czuła się wtedy bardzo dobrze, sama była szczęśliwa że tak to wszystko dobrze idzie...20 czerwca jednak babcia zadzwoniła do nas że bardzo źle się czuje...nie mogła oddychac ból w klatce, nagle straciła siły, nie mogła chodzić...Wezwałyśmy lekarza stwierdził zapalenie dróg oddechowych, dał antybiotyk po 10 dniach antybiotyku nic nie ustało. Babcia sama nie chodziła, szybko się męczyła, przestała jeść mózwiła że ma coś w gardle, że bardzo ją boli przełyk i ma bardzo sucho w buzi. wezwałyśmy karetkę...zabrali babcię po czym po 8 godz wypuścili i dali ten sam antybiotyk...Nadal nic nie pomagało...Babcia coraz gorzej słyszała, mniej mówiła, cały czas spała, nie jadła prawie nic, mało piła. Po tygodniu znów została wezwane pogotowie tym razem babcia została w szpitalu bo okazało się ze ma wrzody w gardle...W szpitalu równiez nie jadła, tylko kroplówki ja podtrzymywały...Po tyg lezenia zaczęła miec omamy, mówiła od rzeczy...nadal nie jadła i mówiła że nie ma poprawy...Był problem z wypróznianiem ciągle biegunki. Babcia chciała wrócic do domu bo nie widziała poprawy z resztą i tak juz po połtora tygodnia dostała wypis. Cieszyła się jak dziecko że jest juz w domu. [ Dodano: 2011-09-08, 14:02 ] Bylo coraz gorzej...nie pila, nie jadla, nie chodzila... w ostatnim tyg przestala sama siadac, rece jej byly ciagle zimne,miala problem z mowieniem. Wszystko ja bolalo. Mowila ze chce umrzec. Byla na to wygladala bardzo zle. W ostatnim dniu juz nie polykala picia. Rece od dwoch dni byly sine. Nic nie mowila, pokazywala... Czasem sie usmiechnela przez lzy. Ja nie moglam juz patrzec na to...Przytulalam sie trzymalam za reke. Unosila rece do gory nie wiem co to mialo znaczyc. Czesto oddawala kal czarny 2 gody przed smiercia, nogi zrobilz sie sine pozniej twarz...zaczela glosno i szybko oddychac...chyba juz mnie nie slyszala...powoli oddech byl coraz cichszy i plytszy...az ustal bardyo spokojnie odeszla.... Zebra PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 08 Lip 2011Posty: 553Skąd: GdańskPomogła: 52 razy #57 Wysłany: 2011-09-11, 19:59 mili, Moja Mama w szpitalu umawiała się z koleżanką z łóżka obok na kawcię w Sopocie, po kilku godzinach jechałyśmy do hospicjum, z którego miałyśmy dzień później jechać jednak do domku, niestety dzień później zaczęła coraz więcej spać, aż zapadła w śpiączkę. Trwało to tydzień W sumie stan Mamy drastycznie pogorszył się z dnia na dzień U nas zimno było złym znakiem _________________"Bywają rozłąki, które łączą trwale." megwaw Dołączyła: 19 Lip 2011Posty: 4Pomogła: 1 raz #58 Wysłany: 2011-09-12, 12:06 mili : jest to możliwe że nagle Twój tata zaczął się źle czuć, jak juz pisałam babcia osłabła z dnia na dzień...w niedziele sama wróciła z Ursynowa i była na zakupach w hipermarkecie w poniedziałek nie była w stanie sama dojść do łazienki...Jak już zaczną się te pierwsze oznaki to szybko choroba się posuwa. Równe 2 miesiące babcia cierpiała od 20 czerwca aż po 20 sierpnia... A propos goraca i zimna to w pierwszych 8 tyg choroby było jej ciągle zimno za to w ostatni tydzień non stop gorąco. odkrywała się rozpinała piżamę, zdejmowała pampersa nawet i tak leżała cały dzień i noc. antica: Możliwe że jest tak jak mówisz, troszke żałuje ż enie spytałam wtedy czemu tak unosi ręce, bo była jeszcze świadoma i czasem z wielkim wysiłkiem coś odpowiadała... A ten jej przeszywający wzrok który cały czas mnie obserwował...(oczywiście gdy znalazła się siła na otwarcie oczu) Chyba chciała się jeszcze nacieszyć moim widokiem. Te kręcone ręką kólka nad brzuchem moż emiały oznaczać ból. To wszystko jest takie straszne i przykre i jest oprócz tego tak wielką tajemnicą jest dla nas... Ale babcia chciała już umrzeć modliła się codzień i prosiła Boga by juz ją zabrał stąd. Chciałaby z Nami zostać ale nie w tych cierpieniach... wronka Dołączyła: 09 Maj 2011Posty: 117Skąd: ŚwiętokrzyskiePomogła: 11 razy #59 Wysłany: 2011-09-13, 09:09 megwaw- Mojemu tacie też pod koniec choroby było cały czAs gorąco. Zdejmował z siebie wszystko ącznie z pampersem. Chociaż jakiś czas przed śmiercią miał zimne nogi-bo zakłasaliśmy mu skarpetki. A na dobę może trochę krócej-temperatura ciała zaczęła Mu spadać-choć Zachowywał się jakby było mu gorąco. Co do podnoszenia rąk ku górze. Opisałam to w swoim wątku jeszcze w pół godziny przed śmiercią wyciągnął ręce i powiedział "Boziu" Zebra PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 08 Lip 2011Posty: 553Skąd: GdańskPomogła: 52 razy #60 Wysłany: 2011-09-13, 16:23 Właśnie wyszukałam artykuł Pomógł mi zrozumieć dlaczego Mama około 3 dni przed śmiercią, gdy byłam przy Jej łóżku i chciałam pogłaskać, zabrała rękę i odwróciła głowę. Te klika m-cy mam ten obraz przed oczami, zastanawiałam się czy była na mnie zła Teraz mogę się domyślać, że to było pożegnanie [ Dodano: 2011-09-13, 16:29 ] "Bolesnym dla rodziny etapem duchowego umierania jest zerwanie związków. Pacjent może odpychać osoby, które najbardziej go kochają, są blisko niego od wielu tygodni czy miesięcy, opiekują się nim i okazują mu całą swoją troskę i dobroć. Nie wolno utożsamiać tego odtrącenia z brakiem miłości. Jest to raczej wczesne pożegnanie – chory potrzebuje zdystansowania się od osób, od których odchodzi, i skupienia się na celu, w kierunku którego zdąża. Bez etapu zerwania więzi to przygotowanie się do ostatecznego odejścia byłoby niemożliwe. Kathy Kalina wspomina pacjenta, który pewnego dnia zabronił siadać ukochanemu psu przy swoim łóżku. Pacjent ten umarł trzy dni później." _________________"Bywają rozłąki, które łączą trwale." Wyświetl posty z ostatnich: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku
Niestety nie da się uniknąć śmierci zwierzaka i trudnej żałoby. To naturalne zjawisko, choć niezwykle emocjonujące i trudne dla domowników, dla których pies był najlepszym towarzyszem przez wiele lat. W takich sytuacjach warto przede wszystkim poprosić o wsparcie najbliższych. Niektóre osoby mogą wymagać nawet pomocy psychologa i trzeba podkreślić, że nie jest to powód do wstydu. Przywiązanie i smutek związany z odejściem pupila to bardzo trudne emocje, które warto przepracować ze specjalistą. Jakie może być zachowanie psa przed śmiercią? Jak można mu pomóc? Gdzie możesz pochować swojego pupila? Na te pytania znajdziesz odpowiedź w dalszej części artykułu. Pies jako ważny członek rodziny Nie da się zaprzeczyć, że pies może stać się prawdziwym członkiem rodziny. Wnosi do domu wiele szczęścia, miłości, uczy troski i odpowiedzialności, szczery i lojalny na zawsze zostaje w sercu właścicieli. Jeśli w twoim życiu od zawsze były obecne zwierzaki, z pewnością nie wyobrażasz sobie nawet jednego dnia bez ukochanego pupila. Jednak decydując się na adopcję psa ze schroniska lub zakup z hodowli, właściciel musi wykazać się odpowiedzialnością i być świadomy tego, że zwierzak będzie żył krócej niż on. To też ważna kwestia, którą należy wytłumaczyć najmłodszym. Jak pogodzić się z utratą psa? To bardzo trudne pytanie. Zadają je sobie osoby, których pies odszedł. Śmierć pieska wywołuje wiele emocji, szczególnie gdy następuje nagle. Silne poczucie straty to całkowicie normalne uczucie w takiej sytuacji. Warto pozwolić sobie na żałobę, wspominanie wspólnych chwil i przede wszystkim rozmawiać o tym z bliskimi. Oczywiście niektórzy wolą przeżywać trudne emocje w samotności. Panuje powszechne przekonanie, że pies dokładnie wie, co się wydarzy. Wtedy wybiera sobie miejsce, w którym chce odejść. Gdy pies umiera, jest w tak zwanej agonii. Oznacza to, że stopniowo zanikają poszczególne funkcje życiowe. Zwierzak nie ma siły, apetytu, ma problemy z poruszaniem, równowagą, boryka się z wymiotami, może nawet stać się agresywny. Wygląda to w ten sposób, gdy pies umiera ze starości. W niektórych przypadkach, gdy właściciel czworonoga nie może dłużej oglądać cierpienia, decyduje się na wizytę u lekarza weterynarii i poddanie psa eutanazji. Zachowaj spokój w trudnej sytuacji Najgorszym doradcą w takich sytuacjach jest panika. Właściciel czworonoga powinien zachować rozwagę, spokój i zapewnić ukochanemu zwierzakowi komfortowe i spokojne warunki w tym trudnym momencie. Wygodne legowisko i obecność to kluczowe kwestie. To także moment na pożegnanie się z czworonogiem, które może być bardzo pomocne w uporaniu się ze stratą. Zgłoszenie się po pomoc do weterynarza Czasami trudno jest rozpoznać, co dokładnie dolega pupilowi. Wielu właścicieli nie chce dopuścić do siebie myśli, że psi przyjaciel przygotowuje się na śmierć. W takich chwilach warto udać się do lekarza weterynarii, który będzie wiedział, czy można mu jeszcze w jakiś sposób pomóc i przedłużyć jego życie. Uśpienie psa to dla opiekunów ostateczność, choć w niektórych przypadkach jest to jedyne rozwiązanie, aby uchronić psa przed bólem i cierpieniem w ostatnich chwilach. Zastrzyk wykonuje doświadczony weterynarz, wcześniej opiekunowie mogą pożegnać się z czworonogiem, co ułatwia przejście żałoby po ukochanym psie. Jak poradzić sobie po śmierci psa? Zastanawiasz się pewnie, czy istnieje prosty sposób, który pozwoli szybko uporać się z ogromną stratą i cierpieniem z powodu śmierci swojego psa? Niestety to kwestia indywidualna, zależy od wrażliwości danej osoby, jej umiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami i stopnia przywiązania do psa. Pierwszy krokiem powinno być po prostu pozwolenie samemu sobie na przeżywanie i doświadczanie wszystkich emocji. Ukrywanie i tłumienie uczuć nie jest dobrym pomysłem. Bardzo ważną rolę odgrywają również osoby z najbliższego otoczenia i otrzymane od nich wsparcie. Jeśli właściciel psa nie jest w stanie poradzić sobie z emocjami i stale odczuwa ogromny smutek, warto poszukać pomocy u psychologa lub psychiatry. Cmentarze dla zwierząt Cmentarze dla zwierząt to z pewnością coś dla osób, które traktowały swojego psa, jako prawdziwego członka rodziny. Pochowanie psa w konkretnym miejscu, które w każdej chwili można odwiedzić to dobre rozwiązanie, które może pomóc szybciej uporać się ze stratą. W takim miejscu można wspominać wspólne chwile, zostawić ulubione zabawki i po prostu pogodzić się z tym, że pies odszedł. W Polsce nie ma wielu cmentarzy dla psów, choć powstają one coraz częściej. Ból po starcie ukochanego psa jest ogromny, szczególnie gdy zajmował on bardzo ważne miejsce w rodzinie. Jakie może być zachowanie psa przed śmiercią? Istnieją pewne symptomy mogące świadczyć o tym, że nieuchronnie zbliża się ten trudny moment. W takich sytuacjach trzeba udać się do weterynarza lub po prostu zapewnić pupilowi wygodne miejsce, spokój i być przy nim.
Jeśli dzielisz swój dom z jednym lub kilkoma chomikami, prawdopodobnie już wiesz, że te małe gryzonie zazwyczaj mają duży apetyt, dzięki czemu mogą łatwo przybrać na wadze i stać się otyłymi, zwłaszcza jeśli nie mają zbilansowanej diety lub nie ćwiczą codziennie. Z tego powodu wielu korepetytorów jest zaniepokojonych, gdy widzą, że ich chomik nie je ani nie pije wody lub znacznie zmniejszyć dzienne spożycie pokarmu, zdając się nie mieć takiego samego zainteresowania w czerpaniu przyjemności z jedzenia. W rzeczywistości jego troska nie jest bezpodstawna: brak apetytu jest jednym z najczęstszych objawów różnych powszechnych chorób u chomików. Z tego powodu, jeśli twój chomik prawie nic nie je, prawdopodobnie zastanawiasz się, jak rozpoznać, czy mój chomik jest chory. W tym nowym artykule AnimalWised wspomnimy o możliwych przyczynach związanych z utrata apetytu u chomików. Ponadto możesz znaleźć kilka wskazówek, jak zapewnić pełne i zbilansowane żywienie swoim gryzoniom. Zastanawiasz się, dlaczego Twój chomik nie je? Rozwiąż wszystkie swoje wątpliwości poniżej! Twój chomik nie chce jeść, bo jest chory Jak wspomnieliśmy, utrata apetytu może wskazywać, że Twój chomik jest chory. Te małe gryzonie są dość wrażliwe i łatwo mogą być dotknięte infekcjami, ropniami, pasożytami, grzybami, przeziębieniami, problemami z oddychaniem i innymi powszechnymi chorobami chomików. Chory chomik, oprócz zmniejszenia zwykłego apetytu, może również wykazywać następujące objawy: Odchudzanie Biegunka wymioty nadmierne drapanie popękana skóra zaczerwieniona skóra stan zapalny skóry kontuzje pęcherze Wypadanie włosów łysiny nadpobudliwość Agresywność Depresja Izolacja Nerwowość nadmierny strach destrukcyjność Inni Jeśli zauważysz, że Twój chomik nie chce jeść i wykazuje co najmniej jeden z wymienionych objawów, powinieneś jak najszybciej udać się do specjalisty. specjalista weterynarii aby sprawdzić swój stan zdrowia. Tylko lekarz weterynarii jest uprawniony do postawienia dokładnej diagnozy i przepisania najbardziej odpowiedniego leczenia w zależności od patologii, którą przedstawia. Twój chomik nie chce jeść, bo nie lubi swojego jedzenia Chociaż chomiki mają wielki apetyt i zazwyczaj są dość elastyczne w kwestii jedzenia, czasami możemy zaobserwować, że chomik nie je, gdy on nie lubi jedzenia Co mogę dla ciebie zrobić, nie było odpowiedniego przejścia od starego do nowego, a nawet wtedy, gdy ich dieta jest monotonna, a zalecane warzywa i owoce nie są oferowane. Chomiki potrzebują i lubią otrzymywać Karmienie odmian który w pełni spełnia ich wymagania żywieniowe. Chociaż jako podstawę codziennej diety możemy wybrać dostępną na rynku paszę dla chomików, idealnym rozwiązaniem jest włączenie do niej również pokarmu. naturalne i świeże uzupełnić dietę. Odkryj również w AnimalWised kompletny przewodnik dotyczący pielęgnacji i karmienia chomika pospolitego. W nim odkryjesz podstawy prawidłowego odżywiania, a także wszelkiej podstawowej pielęgnacji, jakiej wymaga. Twój chomik je mniej, bo jest za gorąco Prawie wszystkie zwierzęta, zwłaszcza ssaki, zmniejszyć zużycie jedzenia w najgorętsze dni lata. Jeśli Twój chomik nie chce jeść swojego jedzenia, ponieważ jest bardzo gorące, nie powinieneś go zmuszać, ale możesz mu zaoferować świeża żywność bogate w wodę, aby zapewnić dobre nawodnienie, takie jak arbuz i kantalupa. Wraz z nadejściem lata musimy również bardzo uważać zapobiegać lub wykrywać szybko możliwy udar cieplny u chomików. Oprócz kontrolowania temperatury otoczenia gryzoni, ważne będzie, aby zawsze zostawiać czystą i świeżą wodę w jego zasięgu, aby mógł nawadniać się przez cały dzień i umieścić klatkę w chłodniejszym środowisku. Twój chomik nie je, bo jest smutny lub zestresowany Jak już wspomnieliśmy, chomiki to wrażliwe zwierzęta, na które łatwo mogą wpływać zmiany w środowisku i rutynie. Jeśli gryzoń nie ma wzbogacona klatka gdzie możesz ćwiczyć i bawić się, nie znajdujesz w domu pozytywnego środowiska lub nie masz odpowiedniej higieny w swoim otoczeniu, bardzo prawdopodobne jest, że pojawią się u Ciebie objawy stresu lub nudy. Chociaż te objawy mogą się różnić w zależności od gryzonia, istnieją oczywiste oznaki stresu u chomika: Nadpobudliwość, nerwowość lub niepokój. Wzrost nietypowych nawyków, takich jak gryzienie prętów klatki. Zmiany w apetycie: Czując się zdenerwowany lub nadpobudliwy, niektóre chomiki mogą zwiększyć spożycie pokarmu, podczas gdy inne odmawiają jedzenia i chudną. Rozwój zachowań stereotypowych: nie rozładowanie stresu w pozytywny sposób, wiele chomików zaczyna wykonywać pewne czynności w sposób obsesyjny i powtarzalny, co jest znane jako stereotypy. problemy z zachowaniem: agresywność u chomików jest jedną z najczęstszych konsekwencji stresu, ale może być również związana z niektórymi chorobami. Dlatego jeśli Twój chomik bardzo często próbuje Cię ugryźć lub pokazuje zęby, zalecamy zabranie go do wyspecjalizowanego weterynarza. Z drugiej strony chomiki mogą być bardzo smutne, a nawet popadać w depresję z powodu braku pozytywnego środowiska lub nie otrzymywania należytej uwagi ze strony swoich opiekunów. Smutny lub przygnębiony chomik może stracić zainteresowanie jedzeniem a także ograniczają codzienną aktywność fizyczną, pozostając w izolacji w jakimś zakątku klatki. Aby zapewnić aktywne i szczęśliwe życie, pamiętaj, że wzbogacenie środowiska jest kluczem do prawidłowego przygotowania klatki chomika. Oferując swoim gryzoniom wzbogacone środowisko, dajesz im możliwość ruchu i rozrywki, zapobiegając licznym chorobom związanym z otyłością i problemami behawioralnymi. Inne możliwe przyczyny utraty apetytu u chomika Chociaż wyżej wymienione problemy są zazwyczaj najczęstszymi przyczynami utraty apetytu u chomików, Istnieją inne przyczyny, które mogą wyjaśnić, dlaczego Twój chomik nie chce jeść. Następnie podajemy je w skrócie: Zatrucie: jeśli Twój chomik spożył toksyczną roślinę lub zabroniony pokarm, może rozwinąć się u niego pewne objawy zatrucia, takie jak między innymi wymioty, biegunka, osłabienie, sztywność mięśni. W takich przypadkach należy natychmiast udać się ze swoim gryzoniem do centrum weterynaryjnego, aby ustalić odpowiednie leczenie. problemy z uzębieniem: gryzonie, podobnie jak chomiki, muszą regularnie szlifować zęby, ponieważ stale rosną przez całe życie. Jeśli chomik nie ma gałęzi lub przekąsek do ścierania zębów, może rozwinąć się nieregularne narośla lub złamać. W konsekwencji pojawią się pewne objawy, wśród których znajdziemy zmniejszenie apetytu. Aby uniknąć problemów z ząbkowaniem u Twojego gryzonia, radzimy zapoznać się z naszym artykułem na temat podstawowej pielęgnacji zębów chomika. Brak higieny w klatce: Jeśli klatka chomika gromadzi dużo brudu, nieczystości lub odchodów, gryzoń może odmówić jedzenia w tym niezdrowym środowisku. Ponadto nieodpowiednia higiena może sprzyjać proliferacji patogenów, a także powodować stres u chomika. Z tego powodu pamiętaj, aby regularnie czyścić klatkę chomika, usuwając resztki jedzenia i odchody oraz dezynfekować ją co tydzień ciepłą wodą i neutralnym mydłem. Zaparcie: Chomik z zaparciami może odmówić jedzenia lub znacznie ograniczyć spożycie pokarmu. Zaparcie u chomików może być spowodowane dietą ubogą w błonnik, niewystarczającym spożyciem wody lub spożyciem sierści lub substratów z klatek. Aby mu pomóc, możesz włączyć do jego diety owoce i warzywa bogate w błonnik, takie jak śliwki, gruszki, sałata i szpinak. Skąd mam wiedzieć, czy mój chomik umiera? Aby zakończyć ten artykuł, ch
W naszym kręgu kulturowym śmierć jest tematem, który wzbudza negatywne emocje – strach, smutek, lęk. Nie lubimy mówić o śmierci, a nawet staramy się o niej nie myśleć, jednak unikanie tematu nie sprawia, że stajemy się nieśmiertelni. Dlatego gdy umiera członek rodziny lub domowy pupil to najlepsza okazja, żeby zacząć oswajać dziecko z tematem przemijania. Zdarza się, że niektórzy rodzice tak bardzo boją się poruszać „trudne tematy”, że wymyślają różnego rodzaju oszustwa – śmierć psa tłumaczą ucieczką, na miejsce zmarłego chomika natychmiast kupują nowego licząc, że dziecko się nie zorientuje. Jak mówić do dziecka o śmierci? Już dzieci w wieku przedszkolnym zasługują na informację o tym, co się stało z…
jak rozpoznać że chomik umiera